|
DEFINICJA ŻYCIA
Postanowiłem kontynuować serię definiowania niezdefiniowanego - bo to irytujące, że wielkie umysły mają problem z definiowaniem najważniejszych pojęć. Im ważniejsze tym bardziej eeee...yyyy...fff... to coś... mmm... takiego co każdy wie.
Życie to ruch. Co się nie rusza to nie żyje.
Chociaż nie każdy ruch należy zaliczyć do życia. To co jest poruszane z zewnątrz to niekoniecznie żyje.
Życie to też rozwój. Coś co się tylko rusza a rozwijać się nie potrafi na miano żyjącego nie zasługuje.
I już przechodzę do definicji:
Życie to zdolność organizmu (konstrukcji) do samodzielnego ruchu i rozwoju.
I w zakres cech życia można zaliczyć samodzielne poruszanie się w przestrzeni, metebolizm, wzrastanie, myślenie.
Natomiast z objawów życia należy wykluczyć ruch wymuszony z zewnątrz: poruszanie się w przestrzeni wywołane czynnikami zewnętrznymi, wzrastanie poprzez obrastanie warstwami naniesionymi z zewnątrz.
Robot który poniekąd porusza się samodzielnie żywym nie będzie dopóki nie posiądzie możliwości rozwoju. Tak i kryształ który potrafi się rozwijać przynajmniej objętościowo nie będzie żywy dopóki nie posiądzie zdolności ruchu.
Specjalnie dopisałem w nawiasie „konstrukcja” ponieważ nie wykluczam tego, że w przyszłości powstaną żywe maszyny.
I z takiej definicji już można wysnuć całkiem pożyteczne wnioski.
Skoro życie to ruch i rozwój - to ograniczanie się w którymkolwiek z tych atrybutów jest ruchem ku śmierci.
Ludzie tak lubią żyć!
I co?
I gówno! Z całą chęcią do życia dążą do największej wygody - czyli jak najmniej się męczyć. Mało się ruszać i mało rozwijać!
No jasne, że nie ma co zapierdzielać bez sensu. Bieganie co rano tylko po to, żeby się popisywać przed sobą swoją kondycją, lub też pochłanianie ogromnych porcji wiedzy tylko po to żeby więcej wiedzieć - też jest do dupy.
Ale jeśli odnajdzie się sens tego o co komu chodzi w życiu - to ruch i rozwój naprawdę znaczą życie! I tyle życia ile tych jego atrybutów.
Pewne jest to, że wygoda jest potrzebna tylko do odpoczynku lub do ułatwienia rozwoju i ruchu. Każda inna wygoda to śmierć na raty.
Jak popatrzeć na ludzi którzy z wygody robią sobie sens życia to doradzić można im tylko jedno - skok z dachu załatwi to szybciej. Trochę strachu, krótki ból i już wygoda wiekuista.
Starzenie się to tylko kwestia postępującego zblazowania wobec ruchu i rozwoju.
Człowiek szanujący swój ruch i rozwój stanie się stary dopiero kiedy zdrowie już mu uniemożliwi młodość.
Zwierzęta mają swoją przygodę z życiem dopóki przekazują geny i doświadczenie przyszłym pokoleniom. Ich ruch to uciec lub upolować i zapłodnić. Dalsze ich życie nie ma większego sensu.
Człowiek ma większe możliwości - a skoro żyć tak lubi to może wykorzystać te kilkadziesiąt lat. To naprawdę dużo.
Byle nie zapominać czym jest życie - ruch i rozwój.
Trzeba pamiętać, że człowiek też jest zwierzęciem i rusza się tylko jak ma powód. Więc sztuka życia to sztuka znajdowania powodów do ruchu i rozwoju.
tematy korespondujące Starzenie się i Motory Napędowe
|