główna binaria przeszłość teraz teoria kabaretu publicystyka porady dla początkujących prywatnie filozofijki polemiki

ramka
 
DEFINIOWANIE OCZYWISTOŚCI:
   Definicja szczęścia
   Definicja miłości
   Definicja życia
   Wiara i nadzieja
   Definicja głupoty
   Przyjaźń
   Definiowanie wolności
   Definiowanie prawdy

FAŁSZYWE STEREOTYPY:
   Naiwność
   Naiwność z ograniczonym zaufaniem
   Znieczulica
   Pierwsza wymówka
   Różnorodność i tolerancja
   Narcyzm szczęśliwy
   Pozytywne strony negatywnych uczuć
   Rywalizacja
   Pieprzeni humaniści
   Na cholerę Zło
   Nic lepszego od demokracji?
   Filozofia, logika i inne
   Wyolbrzymianie niezrozumiałego
   Czyja to wina?
   Bój na argumenty

ŚWIATOPOGLĄDOWO:
   Czy istnieje Bóg
   I powstał Bóg
   Grzech pierworodny
   Życie po życiu
   Sens życia
   O grzechu
   O raju
   Śmierć dobra albo zła
   Samobójstwo
   Wojna
   W sprawie aborcji
   Władza sądownicza
   Teoria mieszania świata
   Ufność i niewiara
   Prawo Gorszego

WIELKIE MAŁE PROBLEMY:
   Przeciw depresji
   Starzenie się
   Kurs starości
   Poczucie krzywdy
   Sprawiedliwość w stosunku 1/2
   Asertywność a wykorzystywanie
   Skuteczne przepraszanie
   Tak się nie chce!
   Motory napędowe
   Jak lubić siebie
   Codzienność przykra czy fajna
   Odruch rezygnacji
   Recepta na sukces?
   Recepta na porażkę
   Poznać swoje pragnienia
   Miłość nieszczęśliwa
   Rozkochiwanie
   Urabianie faceta
   Urabianie faceta - błędy
   Urabianie kobiety
   Urabianie kobiety - rozpieszczanie
   Spory i ustępstwa

   



okno filozofia
 
     

NAIWNOŚĆ

Ależ ludzie wypierają się naiwności! Jakby to coś złego.

Naiwność to pozostałość z dzieciństwa, która pozwala wierzyć, że wszystko jest możliwe. A ten kto ma tą wiarę ten ma siły i młodość.
Bez naiwności nie może się udać nic co nieprzeciętne. Pozbywanie się naiwności to pozbywanie się sił do rzeczy większych niż codzienna egzystencja i banalna kariera. To jest prosta droga do starości.

Naiwność to ufność w szczerość ludzi, ufność w możliwość naprawy świata, w to że życie jest proste i łatwe!

Naiwność to odporność na zgorzknienie i zwątpienie.

Większość ludzi myli naiwność z głupotą.
A głupota to różne rodzaje bezmyślności i kierowanie się popularnymi sądami. Natomiast naiwność to ufność, wiara we wszystko co nie jest wykluczone. I właśnie głupotą jest popularny sąd, że naiwność to głupota. I głupotą jest wyrzekanie się naiwności.
Zgoda! Czasem naiwność bierze się z bezmyślności, ale tylko czasem!

Naiwność to cecha młodości. Młodzi są wyrywni, naiwni i wierzą, że da się zmienić świat, że można ufać ludziom. To dlatego, że jeszcze nie stracili wiary, że życie może być ciekawe i dobre. Z czasem dopiero nabierają złych doświadczeń, tracą wiarę i powoli starzeją się w swoich poglądach. Zaczynają nabierać "rozsądku".

Skoro życie składa się z miłych i niemiłych niespodzianek - to prędzej czy później nazbiera się tych niemiłych tyle, że z czasem traci się wiarę w powodzenie różnych wysiłków, w uczciwość ludzi. Niestety, te niemiłe się bardziej zapamiętuje. I człowiek nabierając rozsądku staje się nieufny i zgorzkniały.
Natomiast człowiek naiwny mimo wszystko wierzy, że się uda i wciąż próbuje.

To prawda, że człowiek rozsądny gospodaruje swoimi wysiłkami ekonomiczniej ale od pewnego momentu nie zrobi nic ponadprzeciętnego. Jak zobaczy na swojej drodze przeszkodę wymagającą większej wiary w sens wysiłku to zmieni kierunek. Człowiek rozsądny nie męczy się niepotrzebnie. Z każdym rokiem mniej się męczy, mniej chce zrobić, mniej się rusza, aż w końcu przestaje się ruszać na zawsze.

Człowiek naiwny bywa bardziej wyrywny. Co z tego, że się sto razy nie udało, skoro sto pierwszy może być tym który przyniesie sukces. To zachowanie nieekonomiczne, ale jednak cały czas w ruchu, wciąż mu o coś chodzi. Cały czas ma w sobie coś z buntownika. Właściwie nie ma czasu się starzeć - bo ciągle coś próbuje zrobić, nadrobić, poprawić...
I nie zawsze, ale często w końcu się udaje.

No pewno, że skrajna naiwność jest głupotą. Jak każda skrajność! Ale fakt, że głupota często ubiera się w kostium naiwności nie znaczy, że to naiwność jest głupia.
Nie!
Naiwność to zawsze jest moc i młodość.
Zaś rozsądek to spokój i przeciętność.
A głupota to głupota (naiwna czy rozsądna).

A żeby nie być głupim w swojej naiwności wystarczy mieć na codzień świadomość, że nikt nie ma obowiązku być ideałem. Że to powinna być Naiwność z ograniczonym zaufaniem


ANEKS (dopisany po pierwszej wymianie opinii)

Z największą naiwnością spotykamy się przede wszystkim u dzieci, u osób mało rozgarniętych, nie posiadających podstawowej wiedzy, albo mających kłopot z kojarzeniem faktów. Oni są ufni ale nie za mądrzy.

rysunek Stąd się bierze obiegowa opinia, że naiwność to głupota - bo to najczęściej spotykana naiwność.

Jednak inteligencja i duża wiedza nie przeszkadza być naiwnym (ufnym)!
Jeśli osoba wybitna ma chęć być naiwną - to nie przestając być inteligentną - ma w sobie zdolność ufania ludziom i podejmowanym wysiłkom. Ufność ta jest ograniczona tylko stanem wiedzy, a nie zgorzknieniem: że coś się nie może udać, że po co się szarpać, że ludzie dbają tylko o siebie, że lepiej na zapas się wycofać.

A więc fakt, że "głupota" sprzyja naiwności - nie przekłada się w drugą stronę.
Naiwność nie przybliża do głupoty.
To już prędzej nieufność prowadzi do głupoty i upośledzenia! Czy to jest mądre - nie wierzyć nikomu bo jeden na pięćdziesięciu może kłamać?

 

ciekawy artykuł w związku z tematem




   


          


      bok
      bok
 
   

można się nie zgodzić:

podpis:
e-mail:
treść:



podpis: niewdziosek
Dla mnie określenie "naiwność" jest jednak nazwą pewnej skrajności. Dobrze jest, gdy człowiek jest wciąż dzieckiem, jest otwarty na świat, pełen nadziei i chęci działania oraz wciąż ciekawy świata (w bardzo szerokim tego słowa znaczeniu - może to oznaczać nawet tylko jakąś określoną dziedzinę życia). Ale "człowiek naiwny" to dla mnie określenie człowieka wywracającego się po raz n-ty w tym samym miejscu, bez wyciągania wniosków z popełnionych błędów.

podpis: S.
Uproszczenie!

podpis: niewdziosek
Określenie "naiwny" ma jednak według mnie posmak pejoratywny. Bardziej pasuje mi "człowiek prosty", chociaż nie wyraża całkowicie tej optymistycznej aktywności - a właśnie, może "myślący optymista"?

podpis: S.
W pełni świadomie piszę "naiwny".
Ani "prosty" (absolutnie nie), ani "optymista" nie oddają tego przeciwieństwa "rozsądku".
Przeciwieństwa poprawności, ułożenia, świadomej rezygnacji.
Posmak pejoratywny bierze się ze popularnego rozumienia naiwności. A to popularne rozumienie jest propagowane przez "rozsądnych" - którzy nie mogą przecież przyznać, że zrezygnowali w życiu z możliwości dokonania rzeczy wielkich.

podpis: niewdziosek
Głupota jest dla mnie nie wyciąganiem wniosków z własnych i cudzych błędów, natomiast naiwność - nadmierną, czasem bezrozumną wiarę w nieograniczone możliwości. Chociaż określenie "bezrozumna" jest tu równoważne brakowi refleksji, a więc także nie wyciąganiu wniosków z popełnionych pomyłek.
Może rzeczywiście mylę naiwność z głupotą? Dobrze więc, przyjmuję pozytywną konotację naiwności - w końcu chodzi tylko o nomenklaturę. A co do samego zjawiska wyrywności i łamania zasad - jestem jak najbardziej za - i często podziwiam efekty.

podpis: N.
e-mail: natusiek[at]gmail.com
Apoteoza naiwności :) Ale powiem szczerze, że podoba mi się takie podejście do tematu. Nie wiem czemu - może sama jestem naiwna i wypieram to ze świadomości... Naiwność posiada wiele zalet, które ignoruje się ze względu na przestarzałe stereotypy. Jaka szkoda, że tak niewiele osób ma podobne zdanie.

podpis: ID
e-mail: studioimprowizacji@gmail.com
dzieku za ten kawałek o naiwności. Nie udało mi się tak celnie ująć w słowach. Zrobił to Ryszard Kapuscinski, mówiąc, że przyznajemy racje raczej pesymistom, optymistów uważając za naiwnych, ale Ty to zrobiłeś jeszcze celniej.
pozdrawiam

podpis: misza
e-mail: misza.w@wp.pl
Dziękuje za ten artykuł

podpis: Robo
e-mail: robofh@wp.pl
Człowiek naiwny (w mojej skromnej opinii) to nie człowiek prosty.
Przeciwnie! To człowiek inteligentny, który jest naiwnym zwany, bo uważa, że może, że jest w stanie osiągnąć coś, co - słusznie, lub niesłusznie - powszechnie uznawane jest za nieosiągalne.
I czasami człowieka takiego nazywają głupim, bo on chce dojść tam gdzie nikt jeszcze nie doszedł, poczuć to czego nikt jeszcze nie czuł, zdobyć to czego jeszcze nie zdobyto.
Często się nie udaje. Ale zdarza się też że się uda.
I dzięki takim "naiwnym" osobom mamy radio, telewizję, telefonię komórkową, lekarstwa na wiele chorób...
Naiwni ruszą świat z posad i pozostawią po sobie coś wspaniałego.

podpis: S.
Nie człowiek prosty - tylko prostolinijny.
Nie czujący potrzeby węszenia wszędzie zdrady.
Ale przesadziłeś, że inteligentny. Inteligencja wprawdzie nie przeszkadza być naiwnym - ale naiwność na pewno nie będzie świadczyć o inteligencji.
Nie galopuj.

podpis: Robo
Ihaha. No dobrze, najwyraźniej opisałem tylko grupę "Naiwnych z wyboru", nie poświęcając uwagi na tych "Naiwnych z wrodzonej głupoty". Ale wtedy już trudno to nazywać naiwnością, sam epitet "głupi" powinien wystarczyć.
Inna sprawa, że mnie nie chodziło o "nie węszących zdrady" ale o "węszących w ludziach dobro". Ludzi z - być może - z tą nadmierną, wyżej wspomnianą ufnością do świata. Nie wiem czy o tych samych nam tu chodzi.

podpis: S.
Widzę, że chcesz oddzielić naiwność od głupoty.
Nie oddzielaj! Głupota przybliża do naiwności. Na świecie jest więcej naiwnych z głupoty niż z charakteru.
Chcę walczyć o naiwność - więc nie mogę się zgodzić z idealizowaniem jej obrazu. Idealizowanie to jest również fałszowanie.
Brutalniej: idealizowanie naiwności jest również formą głupoty (odrzucanie oczywistych faktów).

podpis: LALUNIA
Przypadkiem weszłam na stronkę - widzę że choć nie jestem wielką filozofką, bacznie obserwuje życie i wiele mam podobnych spostrzeżeń. Jestem (bywam) naiwna i nie uważałam tego nigdy za wadę. Osoba naiwna ma w sobie zdolność ufania ludziom i podejmowanym wysiłkom.
Zawsze mówię ludziom - " wierzę a dlaczego mam nie wierzyć a czas pokaże" i zawsze tak bywa czas weryfikuje prawdę, zastanawiam się tylko dlaczego ktoś oszukuje, zmyśla, nie mówi prawdy, co to daje? - przede wszystkim temu komuś kto zmyśla? ale to już jego sprawa.

podpis: Kris
Właściwie zgadzam się z Lalunią. Naiwność w życiu, że tak powiem "prywatnym" to zdecydowanie ufność w dobrą wolę innych ludzi dookoła. Ta ufność jest w wielu przypadkach właśnie naiwna ale bardzo w życiu potrzebna (w myśl zasady lepiej mieć w sercu ranę, niż kamień zamiast serca).

W życiu zawodowym taka sama ufność do kontrahentów niestety jest już nie do przyjęcia (pieniądze, pieniądze) choć bardzo szkoda.

podpis: Hanna Gralinska
e-mail: hanagralinska
Tak jestem naiwna i chyba jest mi z tym dobrze ponieważ ciągle mam nadzieje ze zmienię świat i ludzi. Nie widzę w ludziach zła, zakłamania. Wcale nie czuje się zgorzkniała tylko ciągle wydaje mi się, ze jestem młoda i mam jeszcze tyle do zrobienia, zobaczenia, naprawienia.

podpis: Robo
U Pratchetta jest pewien osobnik, który zawsze ocenia ludzi tak, jakby byli lepsi niż naprawdę są. I ludzie, wyczuwając to, nie chcąc zawieść tej oceny, naprawdę się bardziej przy nim starają być tacy jak on ich widzi.
Być może jest w tym nieco prawdy - dzięki temu, że naiwnie zakładamy że druga osoba jest lepsza, mądrzejsza niż pozory przemawiają, można naprawdę ją niejako "zmusić" do takiego zachowania.

podpis: m
e-mail: motylica@wp.pl
cieszę się ze słów tu zapisanych... chociaż moja naiwność została srodze pokarana a i ludzie nie zawsze stają się lepsi od samej naszej wiary w to że właśnie cudownymi są... boję się być dalej taka ufna... ale jednoczęsnie pytam się sama siebie jaka mam być?? chciałabym móc być dalej sobą...

podpis: agusiek
e-mail: agnes1372@gmail.com
Ja jestem naiwna i jest to moja najwieksza wada.
zawsze wierze ze sie uda ze to mozliwe az tu nagle w najmniej spodziewanym momecie zycie daje mi po d*pie i nie mam sił na nic. a najgorsze jest to ze mimo iz nie ma najmniejszych szans na to zeby sie udało ale ja nadal mam nadzieje.

podpis: lexluthor
Zgadzam się w 200%. Przeszedłem okres typowej dziecięcej naiwności, ucząc się od innych. Lecz...nie pozbyłem się wszystkiego, bo aby coś osiągnąć człowiek MUSI być trochę naiwny by wierzyć, że to osiągnie.

podpis: Robo
Wcale nie musi. Może w pragmatyczny sposób osiągać swoje cele kosztem innych. Ale naiwności w kimś takim nie uświadczysz. I on ma wielkie szanse osiągnąć swoje cele, kosztem innych. Prawdziwą sztuką jest właśnie nie osiągać swoich celów w taki sposób.

podpis: ona
http://intuicyjnetrendy.blogspot.com/2010/02/o-naiwnosci-luzne-rozwazania.html

podpis: KK
e-mail: iskierki@tlen.pl
Człowiek ,,naiwny,, to człowiek pełen optymizmu, kochający życie, świat i ludzi. Szukający we wszystkim pierwiastka piękna.

podpis: Basia
Niestety, człowiek naiwny naraża się na mniejsze i większe niebezpieczeństwa: bycie oszukanym, wykorzystanym itp. Preferuję rozsądek z odrobiną naiwnego entuzjazmu.

podpis: petrus romanus
Oby mi to pozostało bo ostatnio to raczej ciężko z tym

podpis: Maciej Długosz
e-mail: mcr@o2.pl
Na naiwności ludzi "żerują" ludzie cwani. Naiwni to taka "benzyna". Mają w sobie ogromny zapał i potencjał. Można z nich wiele wykrzesać/wydobyć. Oni "detonują" ten świat. Inaczej byłby zastój, spokój, cisza. Jedni nie obędą się bez drugich. Naiwność jest na wielu płaszczyznach - ludzie cwani też mają naiwne myślenie tyle że zamaskowane, wystarczy w nie trafić i mamy "BINGO". Sami cwani ludzie czekają non stop na "okazję", na jakiegoś "naiwniaka", na moment do "napalenia" i wykorzystania kogoś do swoich celów. Nawet w związkach często tak bywa (fałszywe przyjaźnie, fałszywe małżeństwa). Ale gdyby byli tylko sami "cwani" to nie byłoby nikogo do wykorzystania. Cwani potrafią celować tylko ... w naiwniaków. Cwany nie wykorzysta cwanego. Nie da rady. Z kolei sami naiwni robiliby wszystko co się tylko im powie, bez porządku, bez planu, robiliby wszystko o co się ich tylko poprosi i powstałby z tego bałagan/chaos.
Naiwni ludzie dają się na wiele namówić. I naiwnych ludzi jest cała masa. Oni są "wołem roboczym" tego świata.
Gdyby każdy z nas wiedział jak manipulować to na przemian byłby naiwny-cwany. Zazwyczaj jednak klasyfikuje się ludzi jednoznacznie: cwany albo naiwniak. Np. naiwna praca - człowiek cwany za wszystko słono liczyć "pieniądze" lub egzekwuje "wzajemność". I naiwny zrobiłby się cwany - zacząłby się wysoko cenić nawet zamiatanie podłogi - jeśli to dobrze robi - kupuje wtedy sprzęty, zatrudnia ludzi, organizuje. I tak powstają wyspecjalizowane "cwane firmy". Ale ludziom wmawia się że ich praca jest mało warta i naiwni w to wierzą i zamiatają posłusznie podłogi. A cwani mówią często na wyrost/ mydlą oczy/ popełniają błędy. A w relacjach emocjonalnych - naiwnym po prostu wmawia się że ich odczucia są błędne. Od odpowiedzialności cwani uciekają najczęściej pieniądzem który wypracuje ... naiwny. Błędem byłoby jednak jest myśleć że w bezruchu można prowadzić jakiekolwiek życie. Zatem dolewajmy tej "benzyny"! Albo "detonujmy" tych ludzi. Bez tego nic się nie "kręci".

podpis: mariuszkozlo
e-mail: mariuszkozlo@gmail.com
ciekawe podejście, nie szablonowe, kreatywne...
rzeczywiście, przez pomylone pojęcia w życiu jest wiele nieporozumień...
np. wiara tłumaczona jest czasami na ufność, czyli wg niektórych naiwność i głupota... a jednak większość wierzy... bo tak łatwiej, a inni widzą dowody...

podpis: mariuszkozlo
e-mail: mariuszkozlo@gmail.com
tylko, ze naiwni cierpią...

podpis:S.
Naiwni cierpią jeżeli zwątpią w swoją naiwność.
Czasem nawet oberwą niezasłużenie, ale naiwność całkiem nieźle znieczula i pozytywnie tłumaczy zdarzenia.

podpis: aga
e-mail: ejanas@onet.pl
a ja jestem naiwna,, daje się wykorzystywać choć wiem, że ludzie to robią a pozwalam na to bo nic mnie to nie kosztuje. Zdaję sobie sprawę że myślą o mnie głupia. Trochę to przykre ale kto jest głupi ja czy oni?

podpis: Ania
e-mail: aniasky@op.pl
Serce mi pęka jak to czytam, jestem naiwna odkąd pamiętam. Taka jest moja natura. Pomimo doświadczenia, bólu. Z uporem maniaka wierzę w szacunek, respekt, z ciekawością dziecka wchodze w nowe relacje, chwilami może i do zatracenia. Nie chce sie zmieniać, nie chce wyrastać. Życie będzie dla mnie nie do zniesienia bez naiwnej nadziei, że jest ktoś kto zrozumie, zaakceptuje, pokocha, wybaczy.
Ciągle spotykam się z opinią głupiej kobiety, która nie potrafii kalkulować, zarówno w rodzinie jak i "przyjaciół"

podpis: JestemNjwny
Dalem sie oszukac i stracilem 20zl

podpis: oczarownica
e-mail: jankosia_b@o2.pl
hmm ...miodzio artykuł ..zacytowałam go przypadkowo 20 letniemu synowi probując powiedzieć mu czym jest naiwność- mylił ją z głupotą. JESTEM NAIWNA! Często mi to zarzucano ze względu na nadmierną ufność drugiemu człowiekowi a ja jestem z tego dumna!:) i ufna, że jeśli podąża się śmiało naprzód los będzie zawsze sprzyjał. Jak dotąd sprzyjał mi zawsze a niebawem kończę 44 lata. Pozdrawiam wszystkich naiwnych, rozsądnym życzę trochę więcej luzu:)

podpis: Miki
e-mail: gogox@aol.com
Tak się akurat złożyło ze cos mi sie dzisiaj NIE ułożyło i doszłam do wniosku ze to z powodu mojej naiwności. Zaczęłam rozmyślać ile to razy "popelnialam\' naiwność i kliknęłam na ta stronę! Dziękuje za ciekawe wyjaśnienie-bardzo mnie to uspokoiło -juz wiem ze naiwność to nie głupota. Uff

podpis: Usmiejka
e-mail: usmiejka@gmail.com
właśnie zdałam sobie sprawę, że jestem głupia, nie naiwna...no cóż ulepszę się trochę i dalej do przodu ;)

podpis: Improwizacja Zamyślonego
e-mail: profunek@gmail.com
Uważam że autor artykułu pomylił naiwność z nadzieją.
Naiwność to robienie czegoś wbrew sobie, dla innych spowodowane najczęściej więzami z daną osobą lub sytuacją.
W zależności od rozsądku (intelektu) który zdobywamy z wiekiem albo ktoś się da nabrać albo nie. Natomiast wiara w ludzi, w cele to jest nadzieja. Tak więc podsumowując nadzieja przeplata się z naiwnością ale nie jest tym samym.

podpis: S.
Nie zgodzę sie zdecydowanie z interpretacją naiwności jako nadziei.
Naiwność jest trochę bliżej wiary niż nadziei. Nadzieja to jest oczekiwanie na lepsze, wiara to zbliżanie się do lepszego.
Nadzieja pozwala czekać, wiara pozwala działać.
Tyle, że ufność nie ma tej temperatury co wiara. Wiara ma więcej determinacji, wiara bywa zaborcza i ofensywna - a ufność zupełnie nie jest ekspansywna.
Nadzieja jest dużo bardziej ograniczona niż ufność - nadzieja dotyczy jednak wybranego wycinka rzeczywistości. Naiwność jest rozciągnięta ogólnie na całą rzeczywistość - to taka nadzieja niczym nie ograniczona, nadzieja nie wyrażona żadnym konkretem. I to zupełnie różni ufność od nadziei - nadzieja czegoś oczekuje, ufność nie. Nadzieja jest narażona na rozczarowania, z ufnością nie ma takiego problemu.

podpis: S.
A i jeszcze rozsądek a intelekt.
No nie równałbym jednego z drugim. Intelekt nie tworzy ograniczeń - rozsądek owszem. Rozsądek określa co jest nierozsądne - mógłbym dużo złego napisać o tych ograniczeniach.
Napisałeś "dać się nabrać" - tak, to głos rozsądku a nie intelektu. W samym założeniu podejrzewa nieuczciwość.

No i co ci się stanie jak czasem dasz się nabrać? Zostaniesz wykorzystany. No i co? Duma cierpi??? Duma rozsądnego człowieka!
Jeśli tylko nie stracisz naiwności z tego powodu - to bardzo mało tracisz.

podpis: Improwizacja Zamyślonego
e-mail: profunek@gmail.com
Jako że preferuje dyskusje oparte na argumentach, oto powody mojej krytyki oraz poniżej koment:
"Bez naiwności nie może się udać nic co nieprzeciętne"
Z tego co się orientuje to przysłowie głosi /wiara czyni cuda/ a nie.. /naiwność czyni cuda/ Naiwność może ci dać efekt przypadkowy niezamierzony poprzez nieprawidłowe działanie.
"A głupota to głupota (naiwna czy rozsądna)"
Nie ma rozsądnej głupoty.. jest naiwna oraz oparta na złudnym przekonaniu (właściwie to samo co naiwna), które to nie jest rozsądkiem w rozumieniu logicznym.
"Nadzieja pozwala czekać, wiara pozwala działać"
To jest to samo. Mieć nadzieje czyli wierzyć że coś ma sens, zarówno w sferze teoretycznej jak i praktycznej. Naiwnością jest wierzyć bez argumentów.
"Naiwność jest trochę bliżej wiary niż nadziei"
/wiary niż nadziei/, może zdefiniujesz czym się to różni? to jest synonim, sprawdź w słowniku.
"Intelekt nie tworzy ograniczeń - rozsądek owszem"
No i tu Cię zadziwię i ogłoszę coś niepopularnego, intelekt jest ograniczony np. zmysłami, potrafisz sobie wyobrazić dźwięk spoza gamy odbieranej przez ucho? To tylko jeden z przykładów. Czyli wracamy do stwierdzenia które napisałem wcześniej że rozsądek się pokrywa z intelektem.
"Zostaniesz wykorzystany. No i co? Duma cierpi???"
Zostałeś wykorzystany bo byłeś naiwny (głupi) czyli nie posiadałeś wiedzy (intelektu) o tym co może się stać gdy się na to decydowałeś.

podpis: S.
Podejmuję polemikę.
1. Nie używałbym przysłów jako argumentów. No sory.
2. Jest rozsądna głupota. I to jak! Właśnie za głupotę uznaję tzw. życiowe mądrości typu: wyżej dupy nie podskoczysz. Oraz wiele różnych uogólnień stosowanych w przypadkach jednostkowych. To naprawdę trzeba być głupim - chociaż jednocześnie tzw. rozsądku nie można odmówić.
3. Naiwnością jest wierzyć bez argumentów... Przecież wiara się na tym opiera. Kiedy są już argumenty to wtedy jest wiedza a nie wiara.
4. Wiara i nadzieja to dość różne pojęcia. Weź choćby wiarę w istnienie Boga a nadzieję na istnienie Boga. Na ucho coś innego.
5. Intelekt nie tworzy ograniczeń chociaż sam może być ograniczony. Zaś rozsądek tworzy ograniczenia. Wracamy więc z powrotem do zróżnicowania pojęć.
6. W takim razie możesz mnie uważać za głupiego. Bo ja się daję wykorzystywać. (a wyobrażenie o możliwych skutkach mam - napisałem o tym w "naiwność z ograniczonym zaufaniem")

Takie P.S. - nie sądzę, że mogę Cię przekonać. Wyraźnie stanąłeś po stronie rozsądku i prawdopodobnie będziesz się tego trzymał. Twój wybór - a może Twoje doświadczenia. To też pogląd - tyle, że różny od mojego.

podpis: Improwizacja Zamyślonego
e-mail: profunek@gmail.com
Zacznę od końca.. zgadzam się że przekonywanie się na siłę nie ma sensu, przedstawiamy swoje punkty widzenia i to jest fajne że ktoś może z tego wyciągnąć wnioski. Nikt nie robi sobie krzywdy więc luz. (1) Oparcie się na przysłowiu było błędem, zaufałem swoim definicjom co mijało się z opisem Wiki (3,4) Rzeczywiście teraz do mnie dotarło że wiara się różni od nadziei. Nadzieja opiera się na faktach, wiara nie. (2) Zastosowany przez Ciebie przykład z dupą nawet nie wiem czy dobrze zrozumiałem, ale jeżeli tak to to jest stwierdzenie (jakaś prawda więc nie głupota) z tym że opisana takim a nie innym językiem. (5) Niechaj ci będzie :)(6) Nie uważam cię za głupiego, ponieważ mając świadomość skutków i decydując się na to jest to decyzja mądra a jeżeli przyniesie niepowołane skutki to znaczy że coś przeoczyłeś albo ktoś niepowołany miał na to wpływ. Podsumowując bardzo dobrze kombinujesz, posiadasz obeznanie w definicjach co ułatwia ci obronę i choć tekst mnie nie przekonał to to w jaki sposób odpierałeś moje zarzuty owszem (tzn. powoli do mnie dociera co chciałeś przekazać). Nie wiem jaki masz kontakt z tematyką filozofii-psychologii oraz z jak doświadczonym graczem wiekowo walczyłem ale cieszę się że mogłem te parę zdań wymienić, jam młodzieniec z pasji myśliciel więc jeszcze parę rzeczy muszę poprawić. Pozdrowionka

podpis: S.
Pozdrowionka. (rocznik 55)

podpis: Murdock
e-mail: murdock_15@op.pl
Ja wam napisze moje zdanie na ten temat. Zycie mnie nauczylo ,zeby nigdy sie nie frajerowac. Zeby nie byc naiwnym i latwowiernym ,a za to ,zeby byc wiarygodnym, lojalnym i cwaniackim. Strzege sie naiwnosci od wielu lat i wiem ,ze to jest cos co doroslych ludzi doprowadza do wielu glupich rzeczy. Ta cecha u doroslego czlowieka to jego zguba. Ludzie naiwni to ludzie slabi. A swiat na waszej naiwnosci zeruje ! Wniosek jeden ... PRECZ Z NAIWNOSCIA !!!

podpis: S.
O tak, to życie oducza naiwności.
Nie wyglądasz mi na kogoś, kogo można przekonywać, że jest inaczej. Pewnie jakoś sobie poradzisz z tym podejściem - ale życie masz już uboższe. Czasem tylko będziesz się zastanawiał dlaczego życie jest takie mało pasjonujące.

podpis: jestemmotylem?
e-mail: kingaa1406@wp.pl
"Zaś rozsądek to spokój i przeciętność. "
Zdawac by sie mogło ze rozsadek to nie spokoj i przecietnosc.
spokoj i przecietnosc?
Spokoj na pewno nie jest przecietny , bo gdyby tak było wiekszosc by go posiadała.
Niestety on trzyma sie tylko wojowników. Nie wiekszosci.
Wojownik nie jest jak wszyscy. wojownik dziala. A nie tylko reaguje jak wiekszosc.
CZy wojownik jest rozsadny? wojownik jest teraz.
Żyje w chwili TU i TERAZ.

podpis: S.
Wygląda mi na to, że rozmijamy się w rozumieniu pojęcia spokój.
W moim rozumieniu to brak rozterek, podniet i zrywów.
W Twoim zdecydowanie co innego - widzę tu raczej to, co ja nazywam mocą wiary w słuszność. Lub też masz na myśli stan wysokiej koncentracji. Jedno i drugie jest na bazie adrenaliny.

podpis: Ewa
Uważam że bardziej piszesz o człowieku nadziei niż o kimś naiwnym. Naiwność oznacza brak wyciągania wniosków i wchodzenie \"2 raz do tej samej rzeki\", nie ma tu miejsca na chęć naprawy świata ani mądrość. Ale te pozytywne cechy są w człowieku pełnym nadziei. Pozdrawiam!

podpis: S.
To się będziemy kłócić!
A w życiu nadzieja! Nadzieja to taki substytut wiary. Jak już wiary brakuje to nadzieja jeszcze jakoś wspomaga.
Raz: że naiwność jest bliżej wiary niż nadziei. Naiwność nie potrzebuje nadziei.
Dwa: naiwność nie wyklucza wyciągania wniosków. Skąd taki pomysł? Naiwność na pewno wyklucza zbyt daleko idące wnioski - to tak.
Drugi raz do tej samej wody - a i owszem! I trzeci i następny. Tu zgoda. Jeśli tylko w tej wodzie jest coś interesującego to tak.
A chęć naprawy świata to domena tylko naiwnych. Tylko. Stare mądrale już dawno uznali, że się nie uda.
Co do mądrości - naiwność bywa nierzadko głupia, ale potrafi też być bardzo mądra. Mądrzejsza niż się wydaje.
Jako jeszcze trochę naiwny - daję słowo.
 
podpis: john
e-mail: john@hotmail.com
gu
 
podpis: Andrew
e-mail: thebest@hotmail.com
A few months buying bimatoprost craigslist The newly built eastern span of the San Francisco-Oakland Bay Bridge opened to vehicle traffic and limited fanfare Monday, marking the end of an infrastructure project that took over a decade to complete.