główna binaria przeszłość teraz teoria kabaretu publicystyka porady dla początkujących prywatnie filozofijki linki

ramka
 
DEFINIOWANIE OCZYWISTOŚCI:
   Definicja szczęścia
   Definicja miłości
   Definicja życia
   Wiara i nadzieja
   Definicja głupoty
   Przyjaźń
   Definiowanie wolności

FAŁSZYWE STEREOTYPY:
   Naiwność
   Naiwność z ograniczonym zaufaniem
   Znieczulica
   Pierwsza wymówka
   Różnorodność i tolerancja
   Narcyzm szczęśliwy
   Pozytywne strony negatywnych uczuć
   Rywalizacja
   Pieprzeni humaniści
   Na cholerę Zło
   Nic lepszego od demokracji?
   Filozofia, logika i inne

ŚWIATOPOGLĄDOWO:
   Życie po życiu
   Sens życia
   O raju
   Śmierć dobra albo zła
   I powstał Bóg
   Samobójstwo
   Wojna
   W sprawie aborcji
   O grzechu
   Grzech pierworodny

WIELKIE MAŁE PROBLEMY:
   Starzenie się
   Poczucie krzywdy
   Sprawiedliwość w stosunku 1/2
   Asertywność a wykorzystywanie
   Skuteczne przepraszanie
   Tak się nie chce!
   Motory napędowe
   Jak lubić siebie
   Codzienność przykra czy fajna
   Recepta na sukces?
   Recepta na porażkę
   Poznać swoje pragnienia
   Miłość nieszczęśliwa
   Rozkochiwanie
   Urabianie faceta
   Urabianie kobiety

   
 
   

TAK SIĘ NIE CHCE!

Nadgorliwość jest gorsza od faszyzmu!

Każdy człowiek powinien sobie co jakiś czas pozwalac na stan w którym normalnie mu się nie chce. Nie chce i już! Koniec. Bo jeśli nie będzie sobie pozwalał na zwykłe niechcenie to pojawi się coś gorszego (Pierwsza Wymówka)

Akceptacja braku chęci do działania wręcz potrzebna jest dla higieny psychicznej.

No, ale prędzej czy później musi pojawić się stan permanentny. Kiedy niechcenie w jakimś obszarze aktywności staje się normą.
I tu warto wzbudzić w sobie niepokoj!
Co jest tym trudniejsze, ze stan niechcenia wydaje się być zupełnie normalny a i przy tym błogi.

Kiedy mi się już tak bardzo, bardzo, bardzo nie chce to zawsze sięgam do zasady:
„Tak bardzo mi się nie chce, że aż to zrobię!”

Bo niechcenie permanentne ma tendencje rozwojowe. Kiedy już akceptuje się jedno, to coraz łatwiej znaleźć akceptację dla następnych stanów niechcenia. I tak niepostrzeżenie przypełza starość. A przypełznąć może w całkiem młodym wieku biologicznym. Bo starość to nie przede wszystkim wiek, tylko znudzenie aktywnością.

Wiadomo, że jeżeli żyje się długo to starości uniknąć się nie da. Ale niechże starość psychiczna nie przychodzi przed biologiczną!

Zastosowanie zasady „Tak mi się nie chce, że aż to zrobię” często uświadamia, że permanentny brak chęci bierze się z bezmyślnego odruchu rezygnacji - a nie z autentycznego braku zainteresowania aktywnością.

P.S. Odruch rezygnacji to temat do nowych rozważań - ale zasygnalizuję tylko, że to uleganie wrażeniu, że życie już nie przyniesie większych niespodzianek. I ma charakter samosprawdzającej się przepowiedni.




   
 
   
można się nie zgodzić:

podpis:
e-mail:
treść:


podpis: niewdziosek
Często tak się nie chce czegoś zrobić, że człowiek wkłada bardzo wiele wysiłku, żeby robić cokolwiek innego, tylko nie to. Ale wystarczy trochę się zmusić, by rozpoczęte zajęcie zaczęło wciągać i człowiek zastanawia się, czemu właściwie wcześniej się za to nie mógł zabrać. Nie mówiąc już o momencie, gdy przyjdzie jakiś sukces, choćby najdrobniejszy - wtedy już nie można się oderwać.
A największe niespodzianki, jakie życie może przynieść, to wydarzenia i zjawiska pojawiające się wbrew wszechobecnemu wzrostowi entropii - czyli dążeniu do ogólnej jednolitości, szarzyzny, bylejakości i bezruchu.
A zatem niech żyje inwencja i kreatywność!

podpis: efka
e-mail: hgdf@wp.pl
kiedy mi się nie chce bardzo czegoś zrobić, to (czasem) zabieram się do tego szybko, żeby jeszcze szybciej skończyć i żeby myśl o tym, że muszę coś zrobić nie była jeszcze bardziej męcząca niż robienie tego

podpis: dudek
Kiedy mi się nie chce czegoś robić, to tak chodzę, chodzę i narzekam.

podpis: Robo
Kiedy chodzę, chodzę i narzekam to mi się nic nie chce robić. Dlatego staram się nie narzekać :)