główna binaria przeszłość teraz teoria kabaretu publicystyka porady dla początkujących prywatnie filozofijki linki

ramka
 
DEFINIOWANIE OCZYWISTOŚCI:
   Definicja szczęścia
   Definicja miłości
   Definicja życia
   Wiara i nadzieja
   Definicja głupoty
   Przyjaźń
   Definiowanie wolności

FAŁSZYWE STEREOTYPY:
   Naiwność
   Naiwność z ograniczonym zaufaniem
   Znieczulica
   Pierwsza wymówka
   Różnorodność i tolerancja
   Narcyzm szczęśliwy
   Pozytywne strony negatywnych uczuć
   Rywalizacja
   Pieprzeni humaniści
   Na cholerę Zło
   Nic lepszego od demokracji?
   Filozofia, logika i inne

ŚWIATOPOGLĄDOWO:
   Życie po życiu
   Sens życia
   O raju
   Śmierć dobra albo zła
   I powstał Bóg
   Samobójstwo
   Wojna
   W sprawie aborcji
   O grzechu
   Grzech pierworodny

WIELKIE MAŁE PROBLEMY:
   Starzenie się
   Poczucie krzywdy
   Sprawiedliwość w stosunku 1/2
   Asertywność a wykorzystywanie
   Skuteczne przepraszanie
   Tak się nie chce!
   Motory napędowe
   Jak lubić siebie
   Codzienność przykra czy fajna
   Recepta na sukces?
   Recepta na porażkę
   Poznać swoje pragnienia
   Miłość nieszczęśliwa
   Rozkochiwanie
   Urabianie faceta
   Urabianie kobiety

   
 
   

JAK DOKOPAĆ SIĘ DO SWOICH PRAGNIEŃ

Ludzie często uważają za swoje pragnienia, które wydaje się atrakcyjne, bo inni będą zazdrościć lub podziwiać.
I dążą do tego co wszyscy: miłość, rodzina, dom, pieniądze, samochód, kariera itd.

A trzeba się dokopać do naprawdę własnych pragnień.
Jak?!

Na początek weźmy: dom, samochód, pozycja, pieniądze... Wystarczy sobie tylko wyobrazić, że oto kończysz życie i leżysz sobie samotnie śmiertelnie chory w pięknym domu, za oknem super fura, na koncie krocie i znasz osobiście ze 6 ministrów, z których ze 3 przyjdzie na twój pogrzeb bo tak wypada...
I jak?
Co teraz po cudzym podziwie, po cudzej zazdrości?
Czy cudza zazdrość sprawi, że umrzesz szczęśliwy i spełniony?
Jeśli tak - to właśnie jest twoje rzeczywiste pragnienie.

A teraz: ...leżysz sobie umierający w ubogiej chatynce otoczony kochającą rodziną...
Co po tej miłości rodziny? Co po pozostawionym potomstwu?
Daje poczucie spełnienia?
Jeśli tak - to twoje pragnienie.

I co innego: sława... umierasz, a tysiącom obcych tobie ludzi jest smutno z tego powodu...
Czujesz szczęście i spełnienie?

Prawdziwe są tylko te pragnienia, które wytrzymają konfrontację z bliską śmiercią.
Bo śmierć każe zapomnieć o wszystkich pierdołach i zostawia tylko to co najważniejsze.
Cała reszta to tylko dodatki uprzyjemniające życie, środki do realizacji celów albo cudze pragnienia których spełnienie szczęścia nie daje.

Może być naprawdę wiele różnych pragnień: miłość, kochająca rodzina, hedonistyczne przyjemności, poświęcenie dla innych, poświęcenie dla Boga, odkrycia, wiekopomne dokonania, dozgonne przyjaźnie, władza, sława, podróże...?
A może jeszcze coś innego...
To może być bardzo długa lista. I każdy może pragnąć zupełnie czegoś innego.
I dla swojego szczęścia warto poświęcić sporo wysiłku, żeby w końcu odkryć to najważniejsze pragnienie. Odkrywać można przez długie lata - ale jeśli w końcu odkryje się dobrze, to od tej chwili wiadomo już jak żyć i po co. Od tej chwili można zacząć być szczęśliwym.

Ważne w tym wszystkim, żeby dobrze rozpoznać własne pragnienia - bo dążenie do realizacji nieswoich pragnień to bagno.

Ironią losu (a może natury ludzkiej) jest to, że kiedy zdobywa się wszystko do czego dążyło się całe życie - wtedy potrafi przyjść największa depresja.
Bo dopóki się o coś zabiega, to się nie myśli zbyt wiele. Dopóki wydaje się, że wystarczy tylko coś tam zdobyć i to przyniesie szczęście - to nikt nikt się tak bardzo nie zastanawia nad tym co mu da szczęście. A kiedy już wszystko zostaje zdobyte - to otwiera się przerażająca pustka. Wtedy dociera do świadomości, że to wszystko do szczęścia nie było potrzebne.

Ważne też, żeby o pragnieniach nie zapominać w codziennym życiu.

Gdy każdy już będzie wiedział czego naprawdę pragnie - czy to pozwoli mu być szczęśliwym?
Nie zawsze. Jeśli będzie dążył do realizacji swoich pragnień to tak. Ale często w życiu człowiek się zapomina i nawet wiedząc o swoich pragnieniach błądzi .
Np. ktoś pragnący szczęśliwej rodziny tak mocno chciałby pięknego domu dla tej rodziny, że dla tego celu zupełnie zaniedbuje rodzinę - i nawet jak już zdobędzie ten upragniony dom to po szczęśliwej rodzinie zostaje już tylko wspomnienie.
A przecież rodzina mogłaby być szczęśliwa bez tego wymarzonego domu - ale ktoś chciał za dobrze i zaniedbał to, co w jego życiu najważniejsze!

I na koniec żeby nie było tak górnolotnie:
Same pieniądze, sława, władza szczęścia nie dają, ale jak się wie jakim pragnieniom mają służyć - to może być duże ułatwienie w tym co nazywamy szczęściem.
Ale niech zdobywanie tego nie stoi na drodze do spełnienia prawdziwych pragnień.

Sam niedawno po latach szczęśliwego życia przyłapałem się na oszustwie samego siebie.
Wydawało mi się, że oprócz innych pragnień mam pragnienie tworzenia sztuki. I rzeczywiście czułem, że to mi gra. Osiągając kolejne szczeble i kolejne sukcesy czułem się spełniony.
Ledwie niedawno odkryłem, że moim prawdziwym pragnieniem jest wspólne działanie z innymi ludźmi przy rzeczach wielkich i ciekawych.
Nie sam sukces!
Sukces owszem ułatwiał, sprawiał, że łatwiej było znaleźć chętnych do wspólnego działania. Ale gdybym miał sam te sukcesy odnosić to nie byłbym szczęśliwy.



   
 
   
można się nie zgodzić:

podpis:
e-mail:
treść:

podpis: mulog
Ludzie przeszkadzają nam w pragnieniach. Dlatego czasem rezygnujemy. Sztuka wytrwać pomimo. Jedząc karmimy siebie... ale dookoła ludożercy. :)
 
podpis: ania
e-mail: wierzchowina@op.pl
Witam...a co jeśli ktoś odkryje,że do szczęścia potrzebna mu duuuża, kochająca rodzina i gromadka dzieciorów... a jest już za późno,żeby ją założyć? Obcych się nie umie pokochać...Wtedy zostaje sobie za przeproszeniem \"walnąć w łeb\" albo tkwić w depresji?
 
podpis: S.
e-mail: ...
Aż głupio się wymądrzać. Bo może rzeczywiście za późno. Tego nie wiem - chociaż sam bardzo rzadko używam zwrotu \"za późno\".
Ale gdyby naprawdę za późno (???), tak na amen i już - to nic tylko jeszcze poszperać - bo na pewno jeszcze coś się znajdzie czym można ucieszyć swoje istnienie.
Może już nie takie wielkie szczęście ale przynajmniej coś.
Tak uważam.