główna binaria przeszłość teraz teoria kabaretu publicystyka porady dla początkujących prywatnie filozofijki linki

ramka
 
DEFINIOWANIE OCZYWISTOŚCI:
   Definicja szczęścia
   Definicja miłości
   Definicja życia
   Wiara i nadzieja
   Definicja głupoty
   Przyjaźń
   Definiowanie wolności

FAŁSZYWE STEREOTYPY:
   Naiwność
   Naiwność z ograniczonym zaufaniem
   Znieczulica
   Pierwsza wymówka
   Różnorodność i tolerancja
   Narcyzm szczęśliwy
   Pozytywne strony negatywnych uczuć
   Rywalizacja
   Pieprzeni humaniści
   Na cholerę Zło
   Nic lepszego od demokracji?
   Filozofia, logika i inne

ŚWIATOPOGLĄDOWO:
   Życie po życiu
   Sens życia
   O raju
   Śmierć dobra albo zła
   I powstał Bóg
   Samobójstwo
   Wojna
   W sprawie aborcji
   O grzechu
   Grzech pierworodny

WIELKIE MAŁE PROBLEMY:
   Starzenie się
   Poczucie krzywdy
   Sprawiedliwość w stosunku 1/2
   Asertywność a wykorzystywanie
   Skuteczne przepraszanie
   Tak się nie chce!
   Motory napędowe
   Jak lubić siebie
   Codzienność przykra czy fajna
   Recepta na sukces?
   Recepta na porażkę
   Poznać swoje pragnienia
   Miłość nieszczęśliwa
   Rozkochiwanie
   Urabianie faceta
   Urabianie kobiety

   
 
   

SKUTECZNE PRZEPRASZANIE

Temat banalny, ale przydatny - bo komu nie zdarzyło się zawinić i później mieć kłopot z przeprosinami...

A przeprosinami bywa różnie. Wiadomo, kiedy wystarczy przeprosić w mniej lub bardziej złożony sposób i po sprawie.

Ale bywają sytuacje kiedy przeprosiny nie są tak oczywiste. Albo poczucie winy nie jest wystarczające, albo uraza zbyt wielka - albo jedno i drugie naraz.

W takiej sytuacji co można zrobić - to dać osobie urażonej okazje do rewanżu. Ktoś urażony ma szczerą chęć pokazać jak mu nie zależy na osobie która go skrzywdziła.
I taką możliwość trzeba mu dać. Nie ma co się śpieszyć z przeprosinami - bo zostaną wykorzystane właśnie w tym celu - odrzucenia. Skrucha tak - ale jeszcze nie przeprosiny.

Za to po wyrażeniu skruchy trzeba poprosić go o coś zupełnie niezwiązanego ze sprawą (niezwiązanego! - bo każda prośba związana ze sprawą ożywia urazę i zdumiewa bezczelnością).
Im prośba poważniejsza tym mocniej zależy od pokrzywdzonego wyrok w sprawie. Tym samym ma możliwość rewanżu przez odmowę lub okazania się wspaniałomyślnym wypełniając prośbę. W obu przypadkach osoba urażona ma okazję być ponad proszącym - co przynosi niewątpliwą satysfakcję.

Prosząc trzeba pamiętać, że prośba musi być poważna - bo inaczej satysfakcja jest mniejsza. Należy się liczyć też z odmową i to nawet obcesową - i nie ma co wtedy naciskać i szantażować emocjonalnie - to jest element rewanżu i należy go uszanować. A za jakiś czas poprosić znowu - o coś kompletnie innego.

Przeprosiny można przeprowadzić skutecznie dopiero wtedy, kiedy osoba urażona ma już chęć wybaczenia - i potrzebuje tylko właściwego impulsu. Więc dopiero gdy zaspokoi potrzebę rewanżu i potrzebę okazanej skruchy.
Trudno spodziewać się, że po akcie zdrady prośba o pożyczkę 100 zł na tydzień zaspokoi potrzebę rewanżu. Chociaż taka prośba może już wyrównać jakieś mocniejsze słowo.
Jak się nie ma poważnej prośby, to po prostu trzeba ciułać i składać rewanż z próśb mniejszych. Aż potrzeba rewanżu zostanie zaspokojona.

Na koniec - czy to nie trąci bezczelnością - skrzywdzić a potem jeszcze o coś prosić...
Przy założeniu, że osoby były sobie choć trochę bliskie - to nie.
Prośby podtrzymują więź - gniewamy się, ale mimo to jesteśmy w stanie sobie pomagać (prosić o pomoc - jest sygnałem: ja też jestem gotów do pomocy). Osoba urażona sama nigdy o pomoc nie poprosi (ani jej nie przyjmie) - ale sprowokowana prośbą o pomoc może bez utraty godności oczekiwać wzajemności (a więc zgodzić się na pomoc dla siebie - co jest już krokiem w kierunku wybaczenia).




   
 
   
można się nie zgodzić:

podpis:
e-mail:
treść:


podpis: N.
Trochę trąci manipulacją, ale w sumie... w słusznej sprawie, więc nie będę się czepiać ;)

podpis: arek
e-mail: jusar@interia.eu
ten sposób się nie sprawdza w towarzystwie osób, które uprawiają męczeństwo - podkładałem się takiemu jednemu z powodu wyrzutów sumienia, a on, cholera, nadstawiał drugi policzek ...
frustracja ... :)))

podpis: Po prostu Arek
Nawet przeprosiny żeś Pan rozłożył na części. Życie to psychologiczna rozgrywka i analiza. Zero intuicji?

podpis: S
To właśnie wyszło z intuicji.
I późniejsza analiza - bo wydało mi się trochę dziwne - doprowadziła mnie do wyjaśnień.
 
podpis: C
e-mail: ...
To bardzo pomocne. :)
 
podpis: kasia
e-mail: ...
dołuje mnie ten wpis odrobine