powrót

SKUTECZNE PRZEPRASZANIE

Temat banalny, ale przydatny - bo komu nie zdarzyło się zawinić i później mieć kłopot z przeprosinami...

A przeprosinami bywa różnie. Wiadomo, kiedy wystarczy przeprosić w mniej lub bardziej złożony sposób i po sprawie.

Ale bywają sytuacje kiedy przeprosiny nie są tak oczywiste. Albo poczucie winy nie jest wystarczające, albo uraza zbyt wielka - albo jedno i drugie naraz.

W takiej sytuacji co można zrobić - to dać osobie urażonej okazje do rewanżu. Ktoś urażony ma szczerą chęć pokazać jak mu nie zależy na osobie która go skrzywdziła.
I taką możliwość trzeba mu dać. Nie ma co się śpieszyć z przeprosinami - bo zostaną wykorzystane właśnie w tym celu - odrzucenia. Skrucha tak - ale jeszcze nie przeprosiny.

Za to po wyrażeniu skruchy trzeba poprosić go o coś zupełnie niezwiązanego ze sprawą (niezwiązanego! - bo każda prośba związana ze sprawą ożywia urazę i zdumiewa bezczelnością).
Im prośba poważniejsza tym mocniej zależy od pokrzywdzonego wyrok w sprawie. Tym samym ma możliwość rewanżu przez odmowę lub okazania się wspaniałomyślnym wypełniając prośbę. W obu przypadkach osoba urażona ma okazję być ponad proszącym - co przynosi niewątpliwą satysfakcję.

Prosząc trzeba pamiętać, że prośba musi być poważna - bo inaczej satysfakcja jest mniejsza. Należy się liczyć też z odmową i to nawet obcesową - i nie ma co wtedy naciskać i szantażować emocjonalnie - to jest element rewanżu i należy go uszanować. A za jakiś czas poprosić znowu - o coś kompletnie innego.

Przeprosiny można przeprowadzić skutecznie dopiero wtedy, kiedy osoba urażona ma już chęć wybaczenia - i potrzebuje tylko właściwego impulsu. Więc dopiero gdy zaspokoi potrzebę rewanżu i potrzebę okazanej skruchy.
Trudno spodziewać się, że po akcie zdrady prośba o pożyczkę 100 zł na tydzień zaspokoi potrzebę rewanżu. Chociaż taka prośba może już wyrównać jakieś mocniejsze słowo.
Jak się nie ma poważnej prośby, to po prostu trzeba ciułać i składać rewanż z próśb mniejszych. Aż potrzeba rewanżu zostanie zaspokojona.

Na koniec - czy to nie trąci bezczelnością - skrzywdzić a potem jeszcze o coś prosić...
Przy założeniu, że osoby były sobie choć trochę bliskie - to nie.
Prośby podtrzymują więź - gniewamy się, ale mimo to jesteśmy w stanie sobie pomagać (prosić o pomoc - jest sygnałem: ja też jestem gotów do pomocy). Osoba urażona sama nigdy o pomoc nie poprosi (ani jej nie przyjmie) - ale sprowokowana prośbą o pomoc może bez utraty godności oczekiwać wzajemności (a więc zgodzić się na pomoc dla siebie - co jest już krokiem w kierunku wybaczenia).



   
strona główna
strona główna 
     

DEFINIOWANIE OCZYWISTOŚCI:
   Definicja szczęścia
   Definicja miłości
   Definicja życia
   Wiara i nadzieja
   Definicja głupoty
FAŁSZYWE STEREOTYPY:
   Naiwność
   Naiwność z ograniczonym zaufaniem
   Znieczulica
   Pierwsza wymówka
   Różnorodność i tolerancja
   Narcyzm szczęśliwy
   Pozytywne strony negatywnych uczuć
   Rywalizacja
   Pieprzeni humaniści
ŚWIATOPOGLĄDOWO:
   Życie po życiu
   Sens życia
   O raju
   śmierć dobra albo zła
   I powstał Bóg
   Bóg jesli istnieje
   samobójstwo
WIELKIE MAŁE PROBLEMY:
   Starzenie się
   Poczucie krzywdy
   Sprawiedliwość w stosunku 1/2
   Asertywność a wykorzystywanie
   Skuteczne przepraszanie
   Tak się nie chce!
   Motory napędowe
   Jak lubić siebie
   Codzienność przykra czy fajna
   Recepta na sukces?
   Recepta na porażkę


 mapa strony
   
można się nie zgodzić:

podpis:
e-mail:
treść:


podpis: N.
Trochę trąci manipulacją, ale w sumie... w słusznej sprawie, więc nie będę się czepiać ;)

podpis: arek
e-mail: jusar@interia.eu
ten sposób się nie sprawdza w towarzystwie osób, które uprawiają męczeństwo - podkładałem się takiemu jednemu z powodu wyrzutów sumienia, a on, cholera, nadstawiał drugi policzek ...
frustracja ... :)))

podpis: Po prostu Arek
Nawet przeprosiny żeś Pan rozłożył na części. Życie to psychologiczna rozgrywka i analiza. Zero intuicji?

podpis: S
To właśnie wyszło z intuicji.
I późniejsza analiza - bo wydało mi się trochę dziwne - doprowadziła mnie do wyjaśnień.

 
powrót