|
SPRAWIEDLIWOŚĆ W STOSUNKU 1/2
Sprawiedliwość to taka cholera, która z każdego miejsca wygląda inaczej. Sprawiedliwość z nazwy powinna być obiektywna a tak naprawdę obiektywna sprawiedliwość nie istnieje.
Im kto bardziej uparcie dąży do sprawiedliwości tym bardziej staje się niesprawiedliwy. Bo sprawiedliwość z jakiegokolwiek jednego punktu widzenia zabiera sprawiedliwość z wszystkich innych punktów.
Prawo, kodeksy, regulaminy itp. nie tworzą obiektywnej sprawiedliwości a tylko czynią ją bardziej przewidywalną. I dobrze, że są, bo chociaż niesprawiedliwe to jednak normują różne rzeczy.
Ludzie potrzebują sprawiedliwości bo potrzebne im to do poczucia ładu w życiu.
Tam gdzie są kodeksy tam rzeczy są unormowane.
Ale co z wszystkimi sprawami nieobjętymi przez kodeksy? Jak poszukiwać sprawiedliwości?
Jeden sposób to tworzenie kolejnych kodeksów (regulaminów). Podział obowiązków, zasady w grupie, zasady wzajemnego wsparcia itp.
A w przypadku kiedy kodeksów brak?
Ktoś komuś pomaga i oczekuje rewanżu... Ktoś został skrzywdzony i oczekuje zadośćuczynienia... Ktoś wypełnia wspólne obowiązki i oczekuje podobnego zaangażowania... Są korzyści do podziału i jak je rozdzielić…
Nie ma sprawiedliwej sytuacji dla wszystkich zainteresowanych stron. Każda będzie widziała sprawiedliwość inaczej.
Mechanizm jest prosty: każdy z zainteresowanych o wiele lepiej pamięta swoje zasługi niż pozostałych (zasługi pozostałych często są zapomniane a czasem nie zostają nawet zauważone), każdy bardziej pamięta krzywdy jemu wyrządzone niż krzywdy które sam wyrządził (a często nawet nie zauważa gdy sam wyrządza krzywdę).
Gdy dochodzi do konfrontacji na polu sprawiedliwości to okazuje się, że zdania potrafią być kompletnie różne.
Na swój użytek stosuję sprawiedliwość w stosunku 1/2.
Zakładając ułomność pamięci, wrażliwości oraz spostrzegawczości i mechanizm wybiórczego zapamiętywania – z góry trzeba założyć, że się nie dostrzega połowy spraw istotnych dla obiektywnej sprawiedliwości.
Więc należy przyjąć, że sprawiedliwość w połowie pełna jest w istocie tą sprawiedliwością zbliżoną do obiektywnej.
Jeśli z mojego punktu widzenia robię 2 razy więcej niż mój partner - to prawdopodobnie robimy po tyle samo. Jeśli czuję się krzywdzony dwa razy częściej - to prawdopodobnie krzywdzimy się tak samo.
Jeżeli z mojego punktu widzenia przy podziale korzyści - moje korzyści są proporcjonalne do połowy moich zasług – to prawdopodobnie nie zostałem specjalnie skrzywdzony.
Tylko w przypadku pogodzenia się z połowiczną sprawiedliwością można bez konfliktów funkcjonować w związkach partnerskich lub w grupach.
W innych przypadkach dochodzi do konfliktów na tle wzajemnej sprawiedliwości.
Chociaż zawsze pozostaje możliwość stworzenia regulaminu na każdy temat.
|