główna binaria przeszłość teraz teoria kabaretu publicystyka porady dla początkujących prywatnie filozofijki linki

ramka
 
DEFINIOWANIE OCZYWISTOŚCI:
   Definicja szczęścia
   Definicja miłości
   Definicja życia
   Wiara i nadzieja
   Definicja głupoty
   Przyjaźń
   Definiowanie wolności

FAŁSZYWE STEREOTYPY:
   Naiwność
   Naiwność z ograniczonym zaufaniem
   Znieczulica
   Pierwsza wymówka
   Różnorodność i tolerancja
   Narcyzm szczęśliwy
   Pozytywne strony negatywnych uczuć
   Rywalizacja
   Pieprzeni humaniści
   Na cholerę Zło
   Nic lepszego od demokracji?
   Filozofia, logika i inne
   Wyolbrzymianie niezrozumiałego

ŚWIATOPOGLĄDOWO:
   Czy istnieje Bóg
   I powstał Bóg
   Grzech pierworodny
   Życie po życiu
   Sens życia
   O grzechu
   O raju
   Śmierć dobra albo zła
   Samobójstwo
   Wojna
   W sprawie aborcji
   Władza sądownicza
   Teoria mieszania świata

WIELKIE MAŁE PROBLEMY:
   Starzenie się
   Kurs starości
   Poczucie krzywdy
   Sprawiedliwość w stosunku 1/2
   Asertywność a wykorzystywanie
   Skuteczne przepraszanie
   Tak się nie chce!
   Motory napędowe
   Jak lubić siebie
   Codzienność przykra czy fajna
   Recepta na sukces?
   Recepta na porażkę
   Poznać swoje pragnienia
   Miłość nieszczęśliwa
   Rozkochiwanie
   Urabianie faceta
   Urabianie faceta - błędy
   Urabianie kobiety
   Urabianie kobiety - rozpieszczanie

   
 
     

ZWIĄZEK IDEALNY - URABIANIE KOBIETY



Kobieta jest jak kłębek drutu – nie wiadomo gdzie początek a gdzie koniec i co jest z czym połączone.

Kobieta zajmuje się wszystkim naraz – nawet jeśli wykonuje konkretne zadanie to jej uwadze podlegają wszystkie okoliczne drobiazgi od własnego wyglądu do okruszków na podłodze. Rzadko uważa zadanie za skończone i cały czas jest nosicielem problemów i emocji których nawet sama nie potrafi wyrazić.

Kobieta siebie nie jest w stanie ogarnąć od środka więc próbuje to robić na zewnątrz. Dlatego potrzebuje porządku wokół siebie (bo bałagan ją jeszcze bardziej rozprasza) i próbuje zrozumieć siebie poprzez wypowiadanie na głos tego co czuje w środku.
No i zwykle ma o czym mówić... - chociaż ogarnąć się tego nie da przez nikogo kto nie jest kobietą.

Facet, który próbuje ogarnąć charakter i potrzeby kobiety logicznym umysłem, jest skazany na porażkę. Potrzeby kobiety można ogarnąć tylko w sposób emocjonalny lub żaden.

Tylko jedna potrzeba kobiety jest w miarę jasna - potrzeba zainteresowania.
Nie chodzi o to, że facet ma się zainteresować i coś z tym zrobić. Nie. Facet ma się tylko interesować!
Kobiecie łatwiej jest wtedy budować swój obraz na zewnątrz kiedy istnieje ktoś, kto się nią interesuje. I w ten sposób jakoś tam zaczyna rozumieć siebie i zaczyna odczuwać większy spokój.

Okazywanie zainteresowania jest łatwe i naturalne kiedy facet jest zakochany. To zainteresowanie jest naprawdę wyraźne a kobieta w tym zainteresowaniu odnajduje całą siebie i jest jej z tym dobrze.
Kiedy zakochanie przemija a zaczynają się zwyczajne codzienne konflikty na froncie damsko-męskim mężczyzna zaczyna tracić zainteresowanie - najpierw tym gderaniem, później ogólnie całą tą niezrozumiałą konstrukcją kobiety.

Bo facetom się wydaje, że skoro już się masz interesować to jakieś wnioski z tego powinny wypływać. A nie wypływają, bo nie mogą. Bo taka jest natura kobiety.

Kobieta nie potrzebuje tego zainteresowania dla jakiś tam wniosków - tylko dla siebie samej, dla poczucia, że jest ważna.
Bo facet kobiety sam nie jest w stanie poukładać - ale swoim zainteresowaniem może jej pomóc, żeby sama to zrobiła. A wtedy można z nią porozmawiać o sprawach, które przedtem były zbyt trudne do zrozumienia i zaakceptowania.

Nie ma żadnego sensu kobiecie, której nie okazujesz zainteresowania, tłumaczyć, że facet musi czasem wyskoczyć z kolegami. Ona wtedy traktuje tych kolegów jako konkurentów dla siebie i swojej ważności. Wszystko zaczyna być wtedy konkurencją. Mecz, piwo, kolejka elektryczna, szachy...

Kiedy zaś kobieta nie ma żadnych wątpliwości, że jest ważna - to w dużo większym spokojem podchodzi do tych męskich potrzeb. Nie czarujmy się - nie ze zrozumieniem, tylko ze spokojem. Ale i to wystarczy.

Kobieta, której facet nie zapewnia spokoju swoim zainteresowaniem, będzie atakować wszystkie jego upodobania. Żadnego celu tym nie osiągnie - bo to tylko pogłębi wrażenie, że nie można jej traktować poważnie i zainteresowanie będzie jeszcze mniejsze - ale kobieta sama z tego nie zrezygnuje. I będzie tak brnęło w ślepy zaułek niezrozumienia i braku wzajemnej akceptacji.

Mężczyzno, który kochasz swoją kobietę - ale nie możesz pojąć jej mędzenia i upierdliwości - nie staraj się rozumieć. Nie musisz. Wystarczy się interesować. Daj powiedzieć, posłuchaj, spytaj, pokiwaj głową... nie przerywaj! - niewiele zrozumiesz, ale nie o to chodzi. Nawet nie próbuj! Ona zrozumie i to wystarczy.
A ty tylko czasem pomyśl jak ją trochę rozpieścić. To też oznaki zainteresowania.

A potem z kumplami na szachy!




   



okno filozofia
 
   

można się nie zgodzić:

podpis:
e-mail:
treść:


 
podpis: Kris
e-mail: ...
No to święta racja, ale to takie trudne w praktyce. Cholernie ciężko założyć, że to co mówi kobieta jest w praktyce bez znaczenia chodzi tylko o wyrażenie emocji i odruchowo wtrąca się to lub tamto (że można to jednak nie tak, może tamtem miał co innego na mysli itp.) jakby to miałabyć rozmowa, a to już jest błąd pierwszy i nieodwracalny.

Niestety w praktyce nie wychodzi mi to w ogóle. Dla mnie (nie będę ściemniał, że pisze o anonimowym czy uogólnionym mężczyźnie) rozmowa jest rozumną wymianą myśli, czy wręcz przemyśleń i to niestety jest tak odruchowe, że zanim się zorientuje już się wtrącam i później to już nieodwracalne.

Cholera, a jak się to czyta wydaje się dość proste w realizacji.
 
podpis: S.
e-mail: ...
O, to nie jest bez znaczenia co ona mówi. To ma znaczenie - i ona pewnie nieraz skontroluje czy pamiętasz o czym opowiada. Znaczenie ma głównie dla niej i znaczenie ma czy się naprawdę interesujesz.
Ale (tak uważam) kobieta (nawet jak prosi o radę) wcale nie oczekuje rozwiązania problemów - bo i tak w końcu zrobi to po swojemu.
A opowiadanie przed uważnym słuchaczem pomaga jej się skupić na sobie i problemie. Bo w głowie jej te myśli za bardzo latają - a jak mówi, to nie może mówić o zbyt wielu rzeczach naraz (chociaż i tak próbuje).
 
podpis: mrowka
e-mail: ...
normalnie bym dopisała, że ze mną jest łatwiej, bo mnie wytresowali, więc można się dogadać bez trudu, to musiałeś sięgnąć głębiej i napisać coś, czemu nie da się zaprzeczyć? :D Żądam teraz emocjonalnego przytulenia, albo się obrażę ;)
 
podpis: Robocik
e-mail: ...
W tym punkcie często są spięcia - bo mężczyzna gdy słyszy prośbę o radę, udziela jej i dodatkowo czeka na podziw za wykonanie zadania - chce być potrzebny i czuć się pomocny. Dla mężczyzny sam fakt że jest pomocny, bo po prostu jest na miejscu i słucha, to po prostu za mało.

I Mrówka, mam na końcu języka kilka przykładów kiedy *ktoś* próbował Ci coś doradzić a Ty i tak robiłaś po swojemu - więc nie wiem jaką niby miałaś tresurę, ale zachowań typowo kobiecych to w Tobie nie zmieniła :)))
 
podpis: mrowka
e-mail: ...
ale akurat w przypadku porad to jest tak, jak pisze Sikor - ja nie potrzebuję konkretnej porady z reguły, tylko chwili zrozumienia! Przecież wiadomo, że i tak zrobię po swojemu, ale niech mnie ktoś przytuli ;D.

Nie wiem czemu Ci mało, że jesteś pomocny, bo JESTEŚ i słuchasz. Jak się boję smoków, to nie chcę, żebyś mi mówił, że smoki nie istnieją, tylko żebyś przy mnie był w razie jakby się jakiś jednak pojawił!
 
podpis: Robocik
e-mail: ...
Bo mężczyzna potrzebuje do życia satysfakcji i podziwu, świadomości, że \"moja rada ją uratowała, ergo - jestem jej przydatny\".

Wiesz, faceci są prości :)
 
podpis: mrowka
e-mail: ...
no to ja wprost mówię: nie radź mi, przytul!!!! Ja będę szczęśliwa, Ty będziesz mieć satysfakcję, że się przydałeś :D
 
podpis: S.
e-mail: ...
:)
No i widzisz Robo - jak z kobietą mówisz o kobiecie to nie ma co tłumaczyć - tylko słuchać z uwagą. Kiedy to jej potrzebne jest wsparcie to już trudno - trzeba na chwilę zapomnieć o swojej potrzebie satysfakcji.
Jakbyś gadał to samo ale w kontekście potrzeb faceta - no to jest jakaś szansa (ale też nie taka wielka :)).
 
podpis: mrowka
e-mail: ...
Chłopaki, bo jak mówię \"mam problem\" to jest tak samo, jakbym mówiła \"mam sznurowadło\". Mam, chcę o nim opowiedzieć i tyle. A Wy się od razu do rozwiązywania rzucacie... ;D
 
podpis: Robo
e-mail: ...
No widzisz - my patrzymy na problem właśnie jak na sznurowadło: jak na coś co trzeba rozwiązać... :)
 
podpis: teLMSgchsNflHaADD
e-mail: news@pravostok.ru
\"Czy wy macie jezscze cos wspolnego z narodem, ktory wywolal dwie wojny swiatowe\"Malo. Ale dla korzystnej polityki wewnętrznej w Polsce, utrzymamy pozory.