PIERWSZA WYMÓWKA
Pedagogom pod rozwagę, ale nie tylko...
Ideały piękna rzecz, ale niech je szlag!
Faszerowanie kogoś ideałami niełatwymi do osiągnięcia łatwo może przynieść skutek odwrotny. Wiem, bo doświadczam. Roztaczaniem świetlistych wizji, propagowaniem wzorów zachowań można wyzwolić w ludziach chęć zbliżenia się do ideału.
Przez pewien czas!
Bo ideały swoje a życie swoje. Kiedy młody idealista w dążeniu do doskonałości napotka przeszkody trudne do pokonania – zaczyna wątpić w siebie. Wątpi, szarpie się, cierpi. Aż pojawia się ratunek – wygodna wymówka! Wystarczy skorzystać i cierpienie ustaje.
Aha!
W pamięci emocjonalnej zaczyna się zapisywać wzór: „ideały=cierpienie; wymówka=spokój”. Od tej chwili młody idealista cierpi coraz rzadziej bo już zna drogę ratunku. Nabiera coraz większej sprawności w tworzeniu wymówek i dopasowywaniu ich do okoliczności. A jego Pedagog traci już moc oddziaływania na uczucia wyższe. Ta pierwsza wymówka skutecznie chroni przed naciskami pedagogicznymi.
Chyba, że wymówka jest łatwa do zanegowania... Ale co jeśli wymówka ma w miarę solidne podstawy?
Żeby z powrotem znaleźć drogę do nauczania piękniejszych i szlachetniejszych zachowań – nie ma rady – pedagog musi tą wymówkę zaakceptować! Ale wyłom jest dokonany i już nigdy nie będzie jak wcześniej.
Żeby skutecznie szerzyć idealizm – myślę, że samemu trzeba otworzyć furtkę dla wszelkich słabości. Przekonać nauczanych, że ich prawo nie chcieć, olać, zmęczyć się... – bo to są wymówki przemijalne. A już niewiele da się zrobić gdy pojawi się ta pierwsza wymówka nieprzemijalna typu: „Tylko frajerzy są idealistami”.
Ta wymówka będzie pierwszą i ostatnią.
Te słowa kieruję też do tych, którzy są swoimi własnymi pedagogami – czyli sami starają się być lepsi.
Pozwólcie sobie na niechcenie, ot po prostu, bez powodu.
Bo inaczej kiedyś zapragniecie ten powód znaleźć.
A jak już znajdziecie, to zostanie z wami na zawsze!
|