Mirek Gancarz, jedyna broda w kabarecie...
Jeszcze bez brody Jego hobby: tango wyczynowe i wyrób lampek z huby.
Niepospolita uroda wywoływała i wywoływać będzie wiele spekulacji co do jego pochodzenia, ale jedno jest pewne - pogłoski jakoby Mirek miał być ożywionym przez Sikora drewnianym świątkiem łemkowskim, są całkowicie zmyślone. Jeśli wierzyć Sikorowi oczywiście.
Mirek całe swe dzieciństwo spędził w Jaworze, gdzie uczęszczał do szkoły, później wyjechał by studiować śpiew i aktorstwo. Jak tylko wysiadł z pociągu by studiować to aktorstwo, spotkał ich. Ale porzućmy ten temat na zawsze i przejdźmy dalej. Bardzo ciekawy jest sposób, w jaki Mirek trafił do kabaretu Potem. Otóż w roku 1986 równolegle z kabaretem Potem, w Zielonej Górze (przy WSP), działał drugi kabaret - Paka. W nim wówczas grał Mirek Gancarz. "Smutny" usłyszawszy jak Mirek śpiewa, postanowił zwerbować go do Potemów. Wykorzystał czas wakacji i przeprowadził z Mirkiem rozmowę, podczas której wsławił się bohaterskim czynem oświadczając Mirkowi, że kabaret Paka się rozpadł (?!). Z okresu pasji marynarkąJednocześnie zaproponował Mirkowi (bez uzgodnienia z Potemowcami) przejście do kabaretu Potem. Wiadomo - skłamał. Mirek nic nie podejrzewając zgodził się, a Adam oświadczył chłopakom, że załatwił przejście Mirka do kabaretu. Wszyscy się cieszyli, bo Mirek dobrze śpiewa. Afera zrobiła się zaraz na początku października, kiedy to wszyscy zjechali się na studia. Przyjechał też kabaret Paka. Dowiedzieli się, że Mirek już z nimi nie gra. Ale kto by o to dbał. Najszybciej zapomniał Adam. I czyż Adam nie jest aniołem? Teraz nikt sobie nie wyobraża, żeby w kabarecie Potem nie było Mirka. A co by było gdyby Smutny nie skłamał?
Kabaret kabaretem a hobby trzeba mieć. Mirek przez lata pracował nad utrzymaniem w tajemnicy swego hobby - wyrób lampek z huby. W piwnicy urządził mały warsztat, w którym przesiadywał po nocach i wyrabiał. Sprzedawał je na Węgry. Szły jak ciepłe bułeczki, dlatego Mirek szybciutko przerzucił się na ciepłe bułeczki. Niestety nie szły jak ciepłe bułeczki, więc Mirek przerzucił się na zamiłowanie do polskiej marynarki. Wszystko zaczęło się od czapki, którą dostał od wujka. Skończyło się gdy mu ją zabrał. Ale zdjęcie zostało. Zamiłowanie do czapek również.

Możesz do niego napisać

Powrót do życiorysów
Powrót do życiorysów
Powrót do strony głównej
STRONA GŁÓWNA