|
EGO KRYTYKA SZTUKI
Oto ja. Ego krytyka sztuki.
Jestem skromny. Jestem naprawdę bardzo skromny jak na kogoś takiego jak ja. Nie znoszę zarozumialstwa, bufonady i populizmu. To przez takich ludzi nie jestem artystą.
Bo przecież bym mógł, bo się znam.
Ale ludzie są za głupi na mój poziom.
Nawet kiedyś próbowałem. No i okazało się, że naród nie jest jeszcze gotowy - naród wolał populistyczne gówno. A ja robiłem sztukę na poziomie. Nikt tego nie rozumiał, nikt tego nie chciał. Bym im wszystkim pokazał, ale mi się nie chce tworzyć dla bandy dyletantów.
Postanowiłem więc zająć się edukacją. Teraz to ja jestem zajęty wytyczaniem kierunków sztuki. Bo ten głupi naród ciągle ogląda się za szmirą.
Na szczęście czuwam.
Kiedy widzę, że coś się za bardzo podoba, to nawet nie muszę oglądać - już wiem, że szmira. Ale obejrzę - to jest moje poświęcenie w szczytnej służbie edukacji.
Przeczucie nigdy mnie nie myli.
Patrzę i widzę całą biedę umysłową zawartą w najbardziej popularnych produkcjach artystycznych. Widzę i opisuję.
To nie jest tak, że mi się nic nie podoba. O nie!
Jak tylko widzę, że artysta robi to, co ja bym chciał zrobić, gdyby mi się chciało - bo będę chwalił i popierał. Nawet jak nie rozumiem. Bo nie ważne żeby rozumieć - ważne żeby był przekaz wartości które ja cenię.
Uwielbiam jak artysta piętnuje i smaga durny naród za jego konsumpcyjne podejście do życia. Za moje klęski artystyczne z młodości! Za wszystkie moje frustracje!
Nie jestem mściwy. To z troski o ogólny poziom narodu. Jak zbierze baty to może zmądrzeje.
Jak nie zmądrzeje, to przynajmniej mam satysfakcję.
Obowiązkiem prawdziwego artysty jest wspomagać mnie w nauczaniu. Wtedy czuję, że działamy ramię w ramię - to chwalić i wychwalać mogę.
Nigdy nie chwalę komercyjnej sztuki.
Kiedy się zdarza, że komercyjny artysta zaczyna robić karierę zagraniczną - to zmieniam opinię. Owszem.
Cóż, edukować naród trzeba - ale patriotyzmu się nie wyprę! Jeśli Nasz robi karierę u obcych, to będę wspierać niezależnie od tego, co myślałem wcześniej. Bo Nasz! To i mogę się wyprzeć wszystkiego co mówiłem o nim wcześniej. Dla Naszego dobra.
Cieszę się, że zostałem krytykiem sztuki a nie artystą.
Artysta ambitny nigdy nie jest doceniany i dobrze opłacany. A artysta komercyjny sprzedaje się za pieniądze - to jest wstrętne.
Ja jestem artystycznie czysty (na szczęście nie zachowały się moje dzieła z młodości), mam spokojne zajęcie i do tego artyści przejmują się moimi opiniami - to mi daje poczucie siły i bezpieczeństwa.
Jestem skromny. Jestem naprawdę bardzo skromny jak na kogoś takiego jak ja.
|