|
MIĘKKI KABARET
Nie ujmując z pomysłów i poziomu - ale stan kręgosłupa współcześnie działających kabaretów jest fatalny.
Pierwotna idea kabaretu to (dla mnie) przeciwstawienie się wszelkim schematom.
Kabaret był sztuką wolną od ograniczeń zasadami i normami. Kpiną ze sztywnych reguł.
Ale w czasach kiedy kabaret jest akceptowaną częścią życia - również przez wyznawców sztywnych reguł - kabaret sam zaczął się w te reguły wpasowywać. Bez żenady mówi się o marketingu, o oglądalności, o promocji... Za udział w gównianym telewizyjnym show niektórzy gotowi są sprzedać duszę. Kabarety skłonne są za pieniądze reklamować towary których sami by nie kupili.
A spróbuj to skrytykować! To dowiesz się, że kompletnie się nie znasz na nowoczesnym podejściu do sztuki.
A dziwne. - bo w programach tej nowoczesności tak nie widać - ale we włażeniu w dupę to i owszem. Telewizji, organizatorom, sponsorom, publiczności. Wszystko w ramach nowoczesności. W ramach nowoczesności kabarety naśmiewają się z Rubika, Wiśniewskiego, Dody - sami popisując się łatwizną i graniem pod publikę. W ramach nowoczesności przyjmie się każdą propozycję z telewizji byle gębę pokazać na ekranie. W ramach nowoczesności ulotki reklamowe, menadżerowie, spoty, talk show i wszelkie działania marketingowe - czyli podtykanie pod nos swojej "sztuki" każdemu kto się nawinie. Każdemu, bez żadnych ograniczeń, bez żadnej godności.
Godność w kabarecie jest towarem deficytowym!
A w programach???
To co się podoba. Schematyzm i populizm. Nowoczesność programów ogranicza się do modnych tematów albo wykorzystania nowinek technicznych. Trendy bywają wyznaczane przez niezbyt trzeźwe widownie amfiteatralne i młodzież w wieku dojrzewania.
Jak już ktoś odnajdzie swój patent na sukces to można się spodziewać kolejnych wersji tego samego patentu, a coraz mniej rzeczy nowych. Nowe programy uznanych kabaretów stają się rzadkością, bo mało kto potrafi zagrać nowy program bez starych hitów. A wszystko ze strachu przed utratą poklasku.
Uległość większości kabaretów wobec publiczności i decydentów show biznesu jest obecnie zawstydzająca. A po kątach narzekanie, że decydenci lekceważą, poniżają i sprowadzają do roli pajacyków. A czemu nie? Skoro kabarety same się w to wpasowują.
Kabaret oprócz dobrego żartu ma swoje powołanie. Ma być odważny. Jak kto chce, ale odważny. W przełamywaniu przekonań, schematów, zasad, przesądów, mód itp. Kabaret na kolanach przed decydentami i publicznością to populistyczne gówno.
Ale się naplułem. A przecież wiele kabaretów cenię za żarty i poziom programów. Ale mało który za charakter.
Szmaty!
|