| | |
można się nie zgodzić:
opinie:
podpis: efka
widzę że używanie wulgaryzmów nie tylko w skeczach robi się "modne" "Artyści mówią o swojej miłości do tego co robią. O misji przekazywania ważnych treści. O edukacji narodu. Łżą!" skąd ta pewność? może im zależy żeby jak największej ilości osób sprawić radość swoją sztuką, a nie tylko tym których inni sobie dobierają uważając, że oni są na tyle inteligentki i są koneserami i będą zadowoleni tylko z ich owacji
podpis: S.
e-mail: cepelin@aster.pl
Tak, chciałem, żeby zabrzmiało drastycznie. Zgodzę się z Twoim twierdzeniem odnośnie artystów - jeśli Ty się zgodzisz, że erotoman chce sprawić przyjemność jak największej ilości osób.
podpis: efka
myślę, że erotomanowi zależy na własnej przyjemności
podpis: S.
Cóż...
podpis: Adrian
A czy Kazik się myli śpiewając, że "bo tylko wiarygodny jest artysta głodny"?
podpis: S.
Sprawdzasz mnie czy co? Myli się. Ja bym zmodyfikował to na: Bardziej wiarygodny jest ten kto nie musi zarabiać na swojej sztuce (tylko się nie rymuje). Ale i tak od tego też może być dużo wyjątków.
Chociaż jako slogan lepiej brzmi sformułowanie Kazika.
podpis: mrowka
powiem Ci tak: bardzo, ale to bardzo podoba mi się stwierdzenie że sensem pracy jest własna przyjemność. Pod tym się podpisuję. Ale przecież artysta nie może się przyznać, że kocha ten podziw, straciłby całą zabawę i całą radość z bycia artystą ;). A że niektórzy kochają podziw (obojętnie czyj), a inni kochają podziw (ale wybranej starannie publiczności, więc taki bardziej wartościowy) to już inna sprawa. Aaaa, to dlatego nie cieszy, jak ktoś, kto rechocze z byle czego, chwali! Coraz ładniej się to wszystko układa...
podpis: Robocik
e-mail: robofh@wp.pl
A jaka kobieta otwarcie się przyzna, że założyła nową kieckę, wysokie obcasy, torbę za 1000zł po to, żeby ją inni podziwiali? Zawsze w różnych dziedzinach życia zasłaniamy się taką "zdrową hipokryzją". Tak samo artyści - wszyscy w wywiadach są pełni tego "poczucia misji", "nie zarabiam wiele, ale to chodzi o sztukę a nie o pieniądze", "chcę ludziom coś pokazać a ich podziw jest dla mnie tylko miłym dodatkiem". Innymi słowy - sami idealiści w tym kraju, psiakrew :)
podpis: N.
Robocik - ten przykład z kobietą, nie do końca trafiony ;) Są takie, które się otwarcie przyznają, że lubią czuć na sobie męskie spojrzenia. Powiem więcej - jeśli są przy tym naprawdę piękne, to taki tupet zostaje im szybko wybaczony ;) Podobnie jest z artystami. Jeśli ktoś jest zjawiskiem, ma talent i jest naprawdę dobry w tym co robi, to może sobie pozwolić na szczerość. Bo wybitnemu publiczność i tak wybaczy, czasem nawet uzna za dodatkowy atut.
Większość ludzi niestety musi się podpierać hipokryzją, żeby normalnie funkcjonować w społeczeństwie. I ona jest zdrowa dopóki jest strawna. Subtelne kłamstewka owszem, ale już grubo ciosane pogadanki o misji naprawy świata mogą przyprawić o mdłości…
|
|