Kabaret Ani Mru Mru AMM jak kometa wdarł się pomiędzy gwiazdozbiór najpierw kabaretu amatorskiego i niewiele później zawodowego ciągnąc w ogonie całe PaKOwskie pokolenie. No i jak na kometę przystało zaczął już się oddalać. Tu i ówdzie słychać narzekania, że to już nie to. I tak i nie. Właściwie to jest ten sam kabaret co kilka lat temu. Ma te same możliwości, może być tak samo dobry - ale się pogubił (moim zdaniem - to piszę dla tych którym trzeba takie rzeczy przypominać). Mam wrażenie, że Wójciki źle ocenili to co było ich największą siłą. I zamiast kontynuować i rozwijać - to wdali się niepotrzebnie w wyścig w całkiem nieswojej kategorii. Kiedy rozpoczął się zwycięski pochód AMM ku popularności - to co było ich głównym atutem to bardzo wyraziste sytuacje i vis comica Michała przy stabilnym fundamencie tworzonym przez Marcina. Nie było wątpliwości co jest grane i co jest śmieszne. Inne kabarety w tym czasie kariery robiły na nasyceniu skeczu grepsami i dość prostych a schematycznych postaciach. Trudno powiedzieć jakie licho podkusiło AMM żeby wdać się w wyścig z całym światkiem młodego kabaretu w ich specjalizacjach. Zamiast się trzymać tego co im przyniosło sukces - zaczęli się ścigać w nasycaniu grepsami skeczów bez wyraźnej sytuacji. Zamiast wykorzystywać ogromne możliwości Michała w tworzeniu wyrazistych postaci - AMM skierowało Michała w gęstość ruchów i przyruchów w których trudno już się doszukać konkretnej wyraźnej postaci. Jakby tego było mało na scenę wkroczył Waldek. Nie czepiam się umiejętności aktorskich Waldka - bo potrafi grać. Ale rozszerzenie zespołu o Waldka zaburzyło dotychczasowy charakter AMM. Do tej pory z tymi inteligenckimi mordami M&M kabaret pretendował wizualnie do miana inteligenckiego chociaż nieraz bywał rubaszny. Obecność Waldka z cielesnością prostego spijacza piw zmieniła wizualny wizerunek AMM w kierunku zespołu plenerowego. Jak to się stało? Teoretyzuję… (bo wiedzy nie mam). AMM na fali sukcesu zaczął się przyzwyczajać do dominacji w dziedzinie kabaretu. Wciągnięte w ogonie młode kabarety jednak zaczęły budować swoją pozycję i deptać po piętach. Oddech na plecach sprawił, że zaczął się liczyć każdy wybuch śmiechu i wrażenie zostawiane na wspólnych kabaretonach. AMM ze świadomością jaką moc daje talent Michała chcieli wykorzystać atut w pełni - ale zamiast dać mu pole do tworzenia nowych stabilnych postaci w konkretnych sytuacjach (a to Michał potrafi genialnie) - zdecydowali się na uruchamianie kinetyki Michała niezależnie od tego czy to potrzebne czy nie. Bo Michał to Michał - zawsze coś śmiesznego zrobi. Jednocześnie jakby pozazdrościli KMN i NeoN skewencji grepsowych i zaczęli podobnie budować swoje skecze. A do tego potrzebny jest całkiem inny talent (wiem, bo też takiego nie mam i choćby mi wszystkie żyłki na czole wyszły nie napiszę takiego skeczu jak „Drzwi” KMN). Marcin dobrze pisał skecze sytuacyjnie spójne - a skecze multigrepsowe wychodzą mu średnio. I w tych multigrepsowych Michał nie ma kompletnie pola do popisu - zamiast wyrazistej postaci widzimy rozbieganą, rozedrganą postać z dziesiątkami śmiesznych zachowań. I tak z kabaretu który imponował komizmem AMM stał się kabaretem epatującym komizmem. No rzekłbym: błądzisz Marcin - ale się boję bo Marcin strasznie nie lubi wytykania błędów. Więc lepiej powiem: właściwie to ja błądzę.
|
![]() strona główna |
KABARETY, FESTIWALE: NIUSY kabaret Hrabi kabaret Adin kabaret KMN kabaret AMM kabaretus Fraszka Taki kabaret Ryjek PaKA DROGI WYBORU: artysta użytkowy i sztuki między chałturą a bełkotem telewizja i off niepraktyczny idealizm ściganie się fan idealny BRZESZCZOT
| ||||
|
można się nie zgodzić: opinie: podpis: efka no nie tego bym się nie spodziewała, jak można się czepiać wyglądu twarzy?? kabaret nie musi dobrze wyglądać, scena to nie wybieg, nie od wyglądu ludzi zależy jaki rodzaj kabaretu będą uprawiali podpis: mrowka trudno mi się zgodzić z "inteligenckością" AMM, nieważne, wizualną, czy jakąkolwiek inną. Oni byli dobrzy w scenkach bajkowych, kiedy wrzucali skecz w oryginalny kontekst, ale żeby inteligencko? Kolorowo-pomysłowo-inaczej - to fakt. Przynajmniej dla mnie podpis: Adam @efka To nie chodzi o czepianie się wyglądu twarzy, tylko o spójność odbioru. Zgadzam się z S., że Waldek scenicznie nie pasuje do Wójcików. Może niepotrzebnie S. czepił się wyglądu, może bardziech chodzi o mimikę, gestykulację... No w skeczu z Sędziami piłkarskimi potrafili to akurat wykorzystać. Ale ale - ostatnio gdzieś mi się obiło o oczy 'Nurkowanie w Egipcie' i jakby pachnie powrotem to dawnej formy...
|