ramka
Publicystyka - okno
lans na ten tydzień:
przypowieść o odchodach
|
|
| |
Kabaret Moralnego Niepokoju
Dla mnie to kabaret różniący się od innych popularnych obecnie kabaretów.
Podejrzewam, że dla wielu nie widać tej różnicy wyraźnie albo wcale. Zresztą KMN nie stara się w żaden sposób tej różnicy zaznaczać - a nawet zaciera ślady.
KMN wyraźnie się wyparł swoich literackich korzeni i zasłania się postaciami meneli i przygłupów w niezbyt wielu odmianach. Właściwie pisząc KMN powinienem pisać Góral, bo to on dla mnie jest jądrem, istotą i spirytem. Nie wnikam kto jeszcze jaki udział ma - Góral ma ten najistotniejszy.
I muszę przyznać - Góralowi zazdroszczę tej sprawności w tworzeniu żartów. O improwizacji nawet nie piszę (bo to już całkiem dla mnie odległy poziom), ale to, z jaką gęstością potrafi napchać skecz skutecznymi żartami jest niesamowite. Na razie nie myślę o poziomie tych żartów - bo czasem różnie bywa.
Sam piszę teksty i takie sekwencje żartów, jakie w KMN wydają się być normą, nie zdarzają się tak ot.
I dla mnie równych obecnie nie ma - innym się zdarzają - u Górala robi to za normę.
Żeby nie było tak dobrze - jednak coś za coś.
Sekwencje żartów faktycznie imponujące - ale już osadzenie, oprawa, konstrukcja, pointa... no, różnie z tym bywa a czasem słabo lub nijak.
Czy to z powodu braku umiejętności czy z powodu świadomej rezygnacji większość skeczy KMN jest workiem na grespy a nie logicznym ciągiem skojarzeń lub wydarzeń. Więc i pointy trudno się spodziewać jako lśniącej perły. Raczej kolejny żart spełniający jednocześnie funkcję zakończenia.
Dlaczego się upieram jednak, że KMN odstaje od innych kabaretów?
Z jednej strony te sekwencje żartów - które są żartami a nie, jak to bywa u innych, chwytami niejednokrotnie schematycznymi.
Z drugiej strony - pośród żartów prostych i czasem niewybrednych zdarzają się raz po raz naprawdę błyskotliwe riposty czy sformułowania. Z dużo większą częstotliwością niż u innych kabaretów specjalizujących się w bawieniu publiczności masowej.
Ale ta różnica poziomów faktycznie mało widoczna jest ze względu na wspólny z innymi nurt przygłupowo-menelowy.
Teraz, kiedy kabaret medialny odbiera się głównie na poziomie zmysłów i pierwotnych skojarzeń - niewiele osób jest w stanie zwrócić uwagę na zdecydowanie wyższy poziom produkcji autorskich KMN w porównaniu do pozostałych. Wyraziściej się zauważa podobną charakterystykę postaci i podobny język.
Cóż, taki wybór.
Góral i cały KMN mógłby z łatwością zająć wyższe miejsce w hierarchii artystycznej - za dość niską cenę nieznacznego obniżenia pozycji w rankingu kabaretu masowego. Bo przy tym potencjale twórczym wprowadzenie korekt w tekstach na korzyść bardziej szlachetnej twórczości wydaje się nie być problemem. Inni takiego wyboru raczej nie mają.
Kto wie, może nawet obniżenie pozycji w rankingu masowych byłoby zupełnie nieodczuwalne.
Ale podejrzewam, że przy tym ciśnieniu jakie panuje w całym światku kabaretu masowego pokusa bardziej szlachetnej twórczości się nie pojawi.
Nie dziwi mnie to i nie bulwersuje. Ot, tak to już jest.
A Góralowi i tak będę zazdrościł tej sprawności (chociaż zamienić bym się nie chciał - ot, chciałoby się mieć jego talent i spożytkować po swojemu).
|
|
| |
|
|
| | |
można się nie zgodzić:
opinie:
podpis: mrowka
wiesz, co mnie najbardziej w KMN niepokoi? Że Góral CHCE robić kabaret "z nizin", dowcipy o gejach, Murzynach itp. Odnoszę wrażenie, że on to traktuje jako kierunek własnego twórczego rozwoju, a nie dostrzega niebezpieczeństw (albo "łatwości") w robieniu takiego właśnie kabaretu, dla niego to nie jest obniżanie poziomu - przynajmniej tak wynika z wywiadów. W dawnych skeczach menelowych był literacki, mimo wszystko. Chociaż Góral rewelacyjnie zgrywa się na ostatniego lumpa, to nie na samej postawie scenicznej opierał żarty, to było fajne u niego. Teraz coraz częściej wybiera łatwiznę i to już boli. Nie wiem natomiast co z tymi nieschematycznymi żartami (może nadinterpretuję teraz, bo wyciągam stąd: "które są żartami a nie, jak to bywa u innych, chwytami niejednokrotnie schematycznymi.") - dla mnie KSM ma swoje ulubione zagrania, które w pewnym momencie zdradzają specyficzne spojrzenie (i dlatego "Drzwi" mnie bawią, chociaż widzę w nich praktycznie same powtórki). No i nie wiem, co z tą łatwością przeskoczenia na wyższe miejsce w hierarchii artystycznej - może KMN się już wypalił na inteligentnych żartach i przejście z powrotem w górne rejony masowości jest związane ze zbyt dużym wysiłkiem?
podpis: niewdziosek
Mnie osobiście o wiele bardziej imponuje w rozmaitych dziedzinach życia tworzenie spójnego, przemyślanego obiektu, który jest potem jakiś czas uruchamiany i udoskonalany, niż miotanie z dużą wydajnością pomysłami (genialnymi, dobrymi i takimi sobie), które maja możliwości, ale często pozostają w fazie praprototypu. Takie bardziej inżynierskie podejście - wyżej cenię pozytywizm, niż romantyzm. Ale talent i potencjał doceniam. One fajne są.
podpis: Adam
Nie wierzę, że Góral się wypalił. Raczej podejrzewam, że z jakichś przyczyn zdecydowali się robić więcej produkcji obarczonych mniejszym ryzykiem komercyjnym. Żeby daleko nie szukać - KMN to jak na grupy kabaretowe sporo ludzi, więc i pula do podziału musi być większa. Ciągle w ramach grupy funkcjonuje Orkiestra Moralnego Niepokoju o której sporo ludzi zapomina, choć już teraz chyba jako niedobitki dawnej świetności.
Co do produkcji 'szybkich' - nie demonizowałbym ich aż tak nadto. Skecz to w większości produkt do jednorazowej konsumpcji. Jak raz zobaczysz, to już znasz. Więc może podejście w stylu 'lepiej więcej', nie jest aż takim zaprzedawaniem się. Bo 'Drzwi' przecież się udały a niby nic nowego nie ma...
podpis: niewdziosek
Czyli komercja zwyciężyła sztukę. Znowu. Nic nowego.
Są programy kabaretowe, które z wielką przyjemnością oglądam po wielekroć. I teraz nie wiem, czy to one są takie dobre, czy to ja jestem taki tępy.
podpis: Adam
@niewdziosek Wiem i zgadzam się, że są programy czy pojedyńcze skecze do których chętnie się wraca. Sam takie mam. Jakby tak nie było nie byłoby sensu wydawać kabaretowych DVD. Nie chciałem rozpisywać się o wszystkich aspektach, więc musiałem trochę uprościć.
To o co chodziło dobrze ukazują właśnie np. osławione 'Drzwi'. Nie ma w nich wiele innowacyjnego (no, dla mnie może czymś nowym był pewny sposób Górala na rozpoznanie która to prawa ręka). Tym niemniej skecz mi się podobał i również chętnie do niego wracam. Ale tylko za pierwszym razem nie wiedziałem co będzie dalej. I to jest właśnie unikalne w oglądaniu czegoś po raz pierwszy. (wiem, banał)
podpis: Krzysiek
"...Zdradliwą falą rynku niesieni tupetem, żyją z kabaretu a nie kabaretem"
druga część wpisu do Konstytucji Kabaretowej VII Trybunałów Kabaretowych w Piotrkowie Trybunalskim autorstwa Krzysztofa Jaślara.
podpis: mrowka
Adam - co do tego wcześniejszego wpisu: czy to, co teraz prezentuje KMN w telewizji odbierasz jako skecze obarczone mniejszym ryzykiem komercyjnym? Ja rozumiem, że KMN już nie chce poszukiwać niczego nowego, bo swoją drogę znalazło. Ale w momencie kiedy prezentuje się w tv w skeczach gorzej niż słabych - to to chyba też jest ryzyko, nie? Ryzyko, że stracą całą tę publiczność, którą sobie kiedyś tam zdobyli. W momencie kiedy KMN przestał mieć aspiracje do kabaretu literackiego, kiedy przestał się bawić tekstami i grepsami, przestał być dobry. Do tego doszło, że tęsknię za "Drzwiami" jednak... PS - dla mnie ten sposób na rozpoznanie, która prawa, był przejęty z obiegowych dowcipów, wydaje mi się, że to słyszałam. Tęsknię za starym KMN, tym, który nie rozśmieszał przez aluzje do Żydów i pedałów, tylko naprawdę szukał ciekawych pomysłów.
podpis: Adam
@mrowka 'czy to, co teraz prezentuje KMN w telewizji odbierasz jako skecze obarczone mniejszym ryzykiem komercyjnym' Ależ oczywiście! Łatwo puścić oko o Żydach i pedałach i od razu gwarantowana salwa śmiechu. Natomiast coraz mniej jest w tym kabarecie samego moralnego niepokoju, od którego wszystko powinno się wywodzić. Gwidon z Romkiem nie wywołują u mnie moralnych dylematów, a po balladzie o dziewczynce z zapałkami zrobiłem się tak 'miękki', że jak teraz są akcje charytatywne pod szyldem 'dziewczynki z zapałkami', od razu przypomina mi się tamta piosenka i nie potrafię przejść obok.
Żeby skomplikować sprawę, KMN chyba jeszcze nie stał się tak ordynarny, żeby zaczęło mnie to drażnić, chociaż to na pewno moje subiektywne odczucia. Góral ma w sobie jeszcze tyle potencjału, żeby zaskakiwać i zażyć z nietypowej strony. I to pomimo, że Góral jest zmuszony do tworzenia dużej ilości, bo musi jeszcze choćby 'opędzić' dodatkowo Kabaretowy Klub Dwójki, a nie da się pisać dużej ilości tekstów, żeby wszystkie były odkrywcze i przełomowe. Swoją drogą skecze typu 'teleturniej - To Idiotycze' mają w sobie pewien wydźwięk moralizatorski, bo to co się dzieje teraz w Publicznej aż domaga się podobnego komentarza. Swoją drogą ludzie którzy tam pracują mają niezłe nerwy i odwagę, żeby ten skecz puścić właśnie w publicznej, a za komentarz 'Uwaga: Ten program zostanie zlikwidowany, jeśli nie będziecie płacić abonamentu!' Góral powinien dostać dyplom.
|
|
|