ŚCIGANIE SIĘ Ściganie się jako przeciwieństwo hasła „róbmy swoje”.
Ciężko znaleźć pozytywne przykłady spokoju w dążeniu do sukcesu artystycznego. Byle nagroda, byle brak nagrody, byle wydarzenie i rodzi się gorączka pośpiechu. .
Za to wśród kabaretów jest mnóstwo przykładów pośpiechu. Zarówno wśród tych którzy osiągnęli jakiś sukces, jak też u tych którzy na sukces trochę czekają. Pominę tym razem tych z sukcesem, bo w końcu ktoś stwierdzi, że zazdroszczę.
Nie będzie wielkiej dojrzałej sztuki w atmosferze ścigania się z czymkolwiek innym niż własne wizje. Jeśli zewnętrzne czynniki będą decydować o ocenie dokonań - to to co wewnętrzne (a więc sztuka) stanie się sprawą drugorzędną.
Wiara w słuszność drogi artystycznej i wielkość swojego talentu musi mieć pożywkę. Taaak. Ale czy zawsze muszą być to pospolite symbole sukcesu? Od artysty chciało by się wymagać więcej. A już szczególnie od artysty niecodziennego.
Jasne! Jest jeszcze aspekt popularności - czyli możliwość życia z kabaretu i częstych występów. Co wydaje się pomagać sztuce.
Ściganie się powoduje doganianie a nawet wyprzedzanie swoich możliwości na bieżącym etapie - a więc zabieranie sobie jakiejkolwiek perspektywy. Nic z przodu, wszystko za. P.S. Tak samo mógłbym się odnieść do kabaretu Hlynur. www.kabaretgrabiegomarka.pl |
![]() strona główna |
KABARETY, FESTIWALE: NIUSY kabaret Hrabi kabaret Adin kabaret KMN kabaret AMM kabaretus Fraszka Taki kabaret Ryjek PaKA DROGI WYBORU: artysta użytkowy i sztuki między chałturą a bełkotem telewizja i off niepraktyczny idealizm ściganie się fan idealny BRZESZCZOT
| |||
|
można się nie zgodzić: opinie: podpis: mendrek Jak tu się nie ścigać, gdy osiągnięcia festiwalowe uważa się za wyraz wartości prezentowanej przez kabaret. Jak w takim razie działać? Brak osiągnięć, miejsc na festiwalach - analizujemy i filtrujemy porady jurorów, przekładamy na swoją sztukę i bierzemy to co się nas rzeczywiście tyczy, a co z resztą? nie znają się, czy to rzeczywiście jest do d... Trzeba mieć naprawdę dużo dystansu i potrafić spojrzeć z boku na to co się robi, żeby przy braku osiągnięć nie stracić wiary we własną wartość. Przecież zazwyczaj wszystko rozbija się o gusta. Chyba trzeba postawić na słowo "konsekwencja" ;) A skoro już przy festiwalach - może Autor napisałby słów kilka o jurorowaniu, a w Autora przypadku raczej nie jurorowaniu;) pozdrawiam podpis: S. e-mail: cepelin@aster.pl Nie namawiam do rezygnacji z konkursów - ale do tego żeby się nimi nie podniecać. Tak - nagrody są wynikiem gustu jurorów, a nie nieomylnym wyznacznikiem sztuki. Więc nagroda lub jej brak - to jedna z informacji - ale nie jedyna. podpis: mrowka i w ferworze pogoni za nagrodami ginie gdzieś duch zdrowej konkurencji - takiej, która motywuje do pracy i przeskakiwania własnych ograniczeń... podpis: Robo e-mail: robofh@wp.pl Do niedawna nie zgadzałem się z tym podejściem. Aż zobaczyłem Górala który bredził na scenie o podpinaniu szambiarki do rurociągu z gazem i patrzącego przy tym z błaganiem na publiczność, no śmiejcie się, przecież to było takie zabawne... podpis: K. Jak dla mnie kabaret Hlynur to jest porażka i jakieś nieporozumienie. Ani nie śmieszą ani nie bawią. Zapchajdziura... I trzecie miejsce na zeszłorocznej PACE... podpis: S. No i zilustrowałeś co chciałem wyrazić. Po co Hlynurowi ten występ w tv na PaCE - skoro pozostawił takie wrażenie... podpis: w tremiszewski e-mail: wojciechtr@o2.pl na tej stronie mocno w odniesieniu do kabaretu. ale znajduję te słowa w znacznie szerszej perspektywie. czy jesteś artystą czy wyścigówką. czy coś, co mieszka w twej duszy i sercu, co chcesz pokazać innym może się z kimkolwiek ścigać na jakiejkolwiek bieżni? nie neguję brania udziału w konkursach, a raczej do spoglądania na nie bardziej z perspektywy poznawania innych artystów i szlifowania swego warsztatu i stylu podczas bezpośredniego stykania się z widownią. traktowanie sztuki jako sportu, czy biznesu, czyli mówienie o "zdrowej" rywalizacji, wg mnie jest bezsensem absolutnym. takie myślenie generuje strach przed porażką, a takie odczucie straszliwie wpływa na artystyczne decyzje. strach zabija sztukę. "Dlaczego koniecznie nie możesz mieć racji tylko dlatego, że kilka milionów ludzi sądzi, że jej nie masz?" - Frank Zappa a jeśli takie stwierdzenie kłóci się z opcją zarobkową, to ja wolę robić kabaret, czy też inną sztukę po ośmiogodzinnym dniu pracy w biurze. podpis: kuba-s e-mail: dobramy@wp.pl Pamiętam, że to samo mówił pan mojemu kabaretowi odrzucając nas na eliminacjach Paki w 2002 roku (ile to już lat?) wtedy byłem tym zbulwersowany, ale wtedy byłem młody i głupi. Teraz rozumiem, co pan miał na myśli tu i w kilku innych felietonach też. I doceniam. |