TELEWIZJA I OFF
Wszystko sprowadza się do hamburgerów - reklama, reklama, reklama...
Chcą nas w tv - to lecimy! Damy dupy, ale ludzie nas zobaczą! Nieważne, że zobaczą od dupy strony. Gęba się otrzaska! Będziemy sławni. U!
A tyle razy słyszę od kabaretów - Kabaret trzeba oglądać na żywo! To jest coś innego! Kabaret na żywo jest sto razy lepszy. W tej telewizji nie umieją dobrze robić kabaretu.
No więc się zastanawiam kto tu jest w schizofrenii?
Pęd na mały ekran wszelkiego drobiazgu kabaretowego jest masowy. Trwa polowanie na swoje 5 minut. Ale ja twierdzę, że jeśli ktoś myśli kategoriami "moje pięć minut" to będzie to rzeczywiście tylko 5 minut.
Właściwie wszystko zostanie zgrane w telewizji, zanim osiągnie jakiś stopień dojrzałości.
Telewizja średnio ujmuje ponad 50% wartości kabaretowi (wartość szacunkowa, nie poparta niczym konkretnym). W przypadku kabaretów niedojrzałych (opartych na wdzięku, nieporadności) jeszcze więcej. W przypadku przypadkowej składanki w przypadkowej scenografii to jeszcze więcej.
Jeśli młody kabaret uważa, że po odjęciu ponad 50% nadal jest świetny - to gratuluję. Albo poziomu albo głupoty.
Pokutuje przeświadczenie, że bez telewizji już się nie da.
Mało kto wśród artystów docenia off. Off świadomy, z wyboru i z poziomem. Wielu twórców podpina się pod off - będąc po prostu nieudacznikami. I oni robią złą opinię. Ale taka droga naprawdę istnieje.
Wielu ludzi ma mentalność myśliwego. Raduje to co zdobyte, lub znalezione, mniej cieszy to co powszechne i rozdawane. To może nie jest wielka grupa - ale za to wierna. I oferta offu jest dla takich właśnie. I jeśli zdobędzie się ich serca to można żyć z tego dokładnie tak samo jak hamburger sceniczny. Offowcy też maja szanse na pełne sale.
Największa zmarnowana szansa na udany off to dla mnie Łowcy.B.
Z takim potencjałem energii i szalonych pomysłów Łowcy mogli zostać gwiazdą drugiego obiegu. Może kariera by szła w wolniejszym tempie - ale była szansa zostać kultowym kabaretem. A wchodząc w telewizję zabrali sobie aurę wyjątkowego zjawiska i w sumie stali się jednymi z wielu - zamienili to na popularność wcale nie szaloną i na pieniądze wcale nie takie wielkie.
Występ w TV nie zabiera praw do offu - ale występ na wszystkich koniecznych warunkach do dobrej prezentacji. Łowcy wystąpili za szybko, za często i najważniejsze - zanim sami osiągnęli dojrzałość pozwalającą na kontrolowanie warunków.
Jeśli kabaret ma wiarę w długotrwałą karierę, to do telewizji podchodzić może bez entuzjazmu. Nie osławione 5 minut, tylko długie lata dobrej passy. Telewizja może zaczekać do momentu kiedy obie strony będą gotowe. Monty Python nie byłby zjawiskiem gdyby potraktował poważnie wytyczne BBC. Kabaret Hrabi nie występuje we wszystkich możliwych kabaretonach, a na frekwencję nie ma powodu narzekać.
Jakkolwiek rozumieć off - nie ma offu wiszącego na klamkach u tv.
To co kabarety mogą zrobić dla siebie - to właśnie zacząć się szanować.
A nie powtarzać jak papuga - Bez tv nie da rady, bez tv nie da rady, bez tv nie da rady, bez tv nie da rady, bez tv nie da rady, bez tv nie da rady, bez tv nie da rady, bez tv nie da rady, bez tv nie da rady, bez tv nie da rady, bez tv nie da rady, bez tv nie da rady, bez tv nie da rady, bez tv nie da rady, bez tv nie da rady... No trudno, trzeba dać dupy...
www.lowcyb.pl
|