| |
DEFINICJA SZTUKI
W trakcie wielogodzinnych dyskusji o Sztuce, rozpatrując czy pisuar może być dziełem sztuki, trzeba w końcu ustalić co można uznać za Sztukę, a co nie.
Za Sztukę uznaję oryginalne celowe działania twórcy wzbudzające emocje u odbiorcy z powodów estetycznych.
Nic więcej!
Nie ma wartości artystycznych dzieło wzbudzające tylko emocje pozaestetyczne - do takich zaliczyłbym obrazy przemocy, bluźnierstwa, deklaracje poglądów - to wszystko jest albo reportażem, albo publicystyką, albo propagandą, albo prowokacją.
Oczywiście można w Sztuce zawrzeć publicystykę, czy prowokację, ale o wartości Sztuki stanowi zawsze siła oddziaływania na emocje związane z estetyką.
Błędem jest żądać od Sztuki wartości moralnych lub poznawczych. Sztuka jest ponad moralnością i edukacją. Słysząc od krytyków zdanie: "sztuka powinna zmuszać do myślenia", "sztuka powinna wychowywać" zaczynam podejrzewać, że szkoła nie zmusiła ich do myślenia i teraz mają nadzieję nadrobić to przez kontakt ze Sztuką. Proszę, apeluję i żądam: odwalcie się od Sztuki! Sami nadrabiajcie braki w edukacji.
Najczystszą ze Sztuk jest Muzyka. Nie przekazuje żadnych wartości oprócz estetycznych (nie uwzględniam słów czy librett). Oczywiście, zawsze się znajdzie jakiś nawiedzony krytyk, który w muzyce dopatrzy się czegoś więcej, ale na szczęście Muzyce to nie przeszkadza. Każdy odbiorca i tak ma prawo usłyszeć to co jemu odpowiada.
Inne gatunki mają mniej szczęścia i łatwo jest przypisać do Dzieła wartości pozaestetyczne. Literatura, Film, Teatr są wiecznie narażone na ataki moralistów, prowokatorów, propagandystów.
Zdarzają się często karykaturalne wytwory ludzi udających artystów, i jakże często chwalone przez współczesnych krytyków za odwagę, za wartości moralne, za poruszanie uczuć... a z estetyką mające niewiele wspólnego.
Na szczęście, na straży Sztuki stoi czas. Kiedy mijają lata, zmienia się mentalność, zmieniają się realia - Sztuka trwa, reszta staje się śmieciem.
Pojawia się pytanie o wartościowanie Sztuki. Na swój użytek przyjąłem założenie, że o wartości Sztuki decyduje suma doznań odbiorców niezależna od zmieniających się realiów. Ocena pozostaje szacunkowa i daje jakieś szanse wytworom sztuki masowej, ale skoro np. muzyka Disco Polo jest potrzebna tak wielu ludziom, to nie można uznać, że to jedynie zjawisko socjologiczne. To także artyzm, tyle, że na najniższym poziomie.
P.S. Wypada chyba uściślić te powody estetyczne.
Za działanie na polu estetyki uznaję harmonizowanie składników sztuki.
Najprościej wyjaśnić na podstawie muzyki: ustawianie składników (czyli dźwięków) w harmonijnej kolejności (melodia), w harmonijnych zestawieniach (akordy), w hrmonijnym rytmie i w harmonijnych brzmieniach (aranżacja). Inne dziedziny sztuki posługują się większą ilością składników - mogą być słowa, może być emocja, może być obraz, może być sytuacja, może być skojarzenie... itd. I to wszystko naraz tworzy kompozycję estetyczną.
Zadaniem artysty (i też Sztuki) jest skomponowanie tych składników tak, żeby wywołać emocje u odbiorcy. Przyjemność, niepokój, wzruszenie...
Jeżeli jednak są emocje, ale nie ma kompozycji estetycznej - to prawdopodobnie mamy do czynienia z graniem na uczuciach nie mającym nic wspólnego ze sztuką.
|
|