|
MUTACJE
Każdy żart ma szansę być wypaczony z różnych powodów. Z powodu znudzenia żartem, przyzwyczajenia się do żartu, wybujałych ambicji aktorskich, grania na pamięć, wyprzedzania reakcji widowni - tworzy się mutacje żartu które już nie są wcale śmieszne.
Mogę wymienić kilka typowych mechanizmów mutowania żartu o których wiem.
utrata kontekstu - Czasem w trakcie ulepszania dodaje się to i owo (lub odejmuje), zmieniając niechcący pierwotny kontekst. Czasem bywają to takie drobiazgi, że aż niewiarygodne, że może to aż tak zepsuć odbiór.
spiętrzenie (kolejne piętro) - każdy żart ma swoją podstawę, kontekst czyli fundament. Jest to oczywistość która jest wspólna dla widza i autora żartu. Kiedy artysta zaczyna być znudzony żartem, dokłada do niego nowe piętro. W swoim znudzeniu wydaje mu się, że to, co do tej pory było żartem jest tak oczywiste, że może już służyć jako podstawa.
Powstaje parodia parodii, a widz przestaje cokolwiek rozumieć.
przerysowanie - żart śmieszny przez swoją naturalność i delikatność bywa rysowany przez aktora coraz mocniej. Aktor w chęci ulepszania dobrego – rysuje coraz wyraźniej a odbiór żartu jest coraz słabszy. A im słabszy odbiór – tym większa chęć aktora do ekspozycji żartu – i w końcu żart podawany nachalnie przestaje mieć jakąkolwiek lekkość i wdzięk.
utrata rytmu - żart ma swój optymalny rytm. Kiedy rytm zostaje zmieniony (przyśpieszony dla poprawy tempa, albo zwolniony dla ułatwienia percepcji) może dojść nawet do całkowitej utraty śmieszności.
kryzys śmieszności - prawie każdy żart ma swoją czarną serię, kiedy z niewiadomych powodów nie śmieszy. Bij, zabij, nie wiadomo dlaczego. To prowokuje aktorów do nerwowych prób rozśmieszenia żartem za wszelką cenę, co pogarsza sytuację. Bo nerwowo to bez polotu.
zasada Petera w kabarecie - Kabaret w dobrym żarcie czuje się pewnie i pozwala sobie na eksperymenty. Dopóki eksperymenty są udane, nic się nie dzieje – jest dalsza chęć do eksperymentów. Lecz w końcu trafia się nieudane rozwiązanie. Potem drugie… Pojawią się nerwowe próby ratowania żartu – a nerwowe bywają nieskuteczne. Aż zaczyna się rodzić niechęć do żartu i tenże staje się martwy emocjonalnie. Dobry żart tak długo jest poddawany rozmaitym przemianom, aż przestaje być dobry i takim pozostaje już do końca.
Mutacje doprowadzają do upadku skuteczności żartu – większość artystów wtedy mówi, że się zestarzał, publiczność już nie łapie, albo coś równie asekuracyjnego. To rzadko bywa prawdą.
Zmutowane żarty można odratowywać z powodzeniem. Wystarczy wyzerować z powrotem żart od kontekstów do gry aktorskiej – na bazie pierwotnej konstrukcji i zamysłu – a potem na nowo obudowywać. Z doświadczenia wiem, że można odratować każdy niesezonowy żart.
|