PIĘKNO, BRZYDOTA I REALIZM Nie sposób się nie zastanawiać co jest ładniejsze - tym bardziej jeśli człowiek sam robi w czymś, co chciałby nazwać sztuką.Sztuka to w zasadzie jest wytwarzanie sztucznego piękna. Spokojnie - to tylko uogólnienie! Najpopularniejsze obiegowe pojęcie piękna i brzydoty - to piękne jest to, co czyste i finezyjne, brzydkie co brudne i toporne. Ale to tylko najpopularniejsze pojęcie! Bo wiele osób się z tym nie zechce zgodzić - łącznie ze mną. Piękno, brzydota – to pojęcia niezdefiniowane podlegające dynamicznym zmianom w zależności od wrażliwości odbiorcy. Zawsze chodzi o to „coś”. To „coś” sprawia, że całość potrafi być piękna. Matematycznie (ani logicznie) nie da się tego opisać (a przynajmniej ja nie potrafię). Ale jestem w stanie to „coś” nazwać jako „zaskakującą harmonię”. Im harmonia bardziej odczuwalna przez odbiorcę tym piękniejsza wydaje się całość. A jeśli harmonia jest niecodzienna, a wręcz zaskakująca - to całość staje się pięknem urzekającym, zapierającym dech. Różnice w tym co nazywamy pięknem zależą od wrażliwości i nabytych doświadczeń. Ludzie rzadko obcujący ze sztuką, z wrażliwością niezbyt wyrafinowaną - za piękne uznają obiekty czyste i finezyjne. Jednak sterylna czystość i przesadna a schematyczna finezyjność - potrafią sprawiać wrażenie bardzo odpychające, a przynajmniej dla ludzi z wrażliwością bardziej wyrafinowaną. Po prostu nazywa się to Kicz - który dla ludzi z prostą wrażliwością jednak potrafi być piękny. Są ludzie zakochani w brzydocie - pociąga ich obraz brudny, koślawy ale tworzący jakąś harmonię, jakiś dziwny porządek w nieuporządkowanym obrazie. Zwykle takie obrazy „mówią” - można wyczuć w nich jakąś historię. Niektórzy potrafią nawet opisać te historie (ale to zwykle przygłupi, nawiedzeni krytycy lub snoby - bo piękno bardziej się wyczuwa niż daje opisać). A pomiędzy jest cała gama piękna - które bywa połączeniem rzeczy zwykłych z niezwykłymi, brzydkich z ładnymi itd. Całe piękno tkwi w harmonii w jakiej skomponowana jest całość. Już na przykładzie ludzkich twarzy można dostrzec różnice w odbiorze piękna - twarze piękne ale aż plastikowe, twarze piękne z niewielkim, fascynującym „defektem”, twarze piękne ale z historią (charakterem napisanym delikatnymi zmarszczkami), twarze aż brzydkie ale z tym „czymś” co fascynuje, twarze mocno pomarszczone a fascynujące... - i każdy może inaczej wybrać tą najpiękniejszą twarz. Na obrzeżach tego co nazywamy pięknem jest tzw. realizm. Sam z siebie jest tworem zupełnie nieciekawym - bo pospolitym, bo rzadko harmonicznym - taki po prostu burdel z codziennością. Sam bardzo nisko cenię sobie realizm w sztuce. Jest w tym coś odpychającego. W dziełach realistycznych myśli twórcze skupione są na zagęszczeniu i eksponowaniu wybranych elementów rzeczywistości - co zazwyczaj nie jest piękne, lecz ogniskujące uwagę na wybranym fragmencie rzeczywistości. Jako zdeklarowany przeciwnik realizmu w sztuce śmiem twierdzić, że sztuka realistyczna bywa ciekawa dla ludzi którzy na co dzień patrzą na świat nieuważnie - i dopiero zogniskowanie ich uwagi pozwala im zauważyć coś, obok czego przechodzili dotychczas obojętnie. Chociaż uczciwie przyznaję, że jest w tych dziełach konstrukcja, jakaś harmonia - zamysł artystyczny jak harmonijnie zagęścić i wyeksponować fragment rzeczywistości - ale to nie działa na moje poczucie piękna. Z punktu widzenia mojej wrażliwości estetycznej najpiękniejsze wydaje mi się takie połączenie piękna z brzydotą - gdy brzydota wzbogaca jeszcze to piękno, a piękno jeszcze dodaje brzydocie charakteru.
|
![]() strona główna |
POJĘCIA: definicja sztuki kabaret jest sztuką piękno, brzydota i realizm OCENA WŁASNEJ TWÓRCZOŚCI: teoria wielkości jak wyciągać prawdę czytanie własnego dzieła wiara i nadzieja artysty ELEMENTY SZTUKI KABARETOWEJ: warunki konieczne imponowanie uwodzenie publiczności sztuka rezygnacji widz docelowy śmieszne a dobre warsztat a spontaniczność tematy w kabarecie prowokacje POMOC Z ZEWNĄTRZ: autorytety teoria współpracy PRZESZKODY I PUŁAPKI: krzywa sukcesu pułapka następnego programu nerwice wyparcie się patologii demokracja w sztuce mutacje artystyczne wygasanie
|
|||
|
można się nie zgodzić: opinie: podpis: karol (ona) No właśnie, no właśnie.... mieszkam w mieście z dużą ilością sczerniałych kamienic z zaciekami na fasadach i poza tym, że w dużej dawce taki widok potrafi zdołować, to one są śliczne, harmonijne, autentyczne. Ludzie często malują takie ściany na kolor i ja ich rozumiem, rozumiem nawet, że im się to podoba, ale chce mi się płakać na to wizualne barbarzyństwo. Bo... prawdziwe piękno jest prawdziwe co? O tym też jest ten tekst prawda? podpis: Alicja Zaraz się przewrócę, w końcu coś, z czym zgadzam się z panem w stu procentach! Realizm jest przede wszystkim przewidywalny, a mnie potrzeba zaskoczenia, emocji, tego pytania: "To tak można?" Przekraczanie granic jest piękne... podpis: mrowka W "Baśni" to bez słów pokazałeś podpis: ja ale to wielka sztuka, technika, etc oddać tak świat, jakim się patrzy. realnie. a kropka, linia ( sztuka współczesna,generalnie: wyobraźnia w takiej postaci )? to nie wymaga talentu, daru, potu, czegoś innego. ciągle taki bunt czuję przy patrzeniu na coś dobrego ( to oczywiście subiektywne) i równocześnie łatwego do zrobienia. podpis: niewdziosek Piękno, brzydota, bardzo subiektywna rzecz. Hienowi najbardziej podoba się hienica i padlina. podpis: Robo Subiektywizm jest niezbędny do odpowiedniego postrzegania świata. Piękny jestem ja a brzydcy wszyscy ci, którzy sądzą inaczej. Od razu wszystko się klaruje.
|