|
SZTUKA REZYGNACJI
Nie da rady. Żeby doczekać się jakiejś klasy i jakiegoś charakteru nie obędzie się bez sztuki rezygnacji. Jeśli artysta nie będzie umiał rezygnować, to jego dorobek będzie po prostu wielką rupieciarnią. Może i pełną pereł – ale leżących w gównie.
Rezygnacja to bolesne zajęcie i nikt nie twierdzi, że jest łatwo. Każdy element twórczości jest naznaczony jakimś trudem lub jakąś emocją i zrezygnowanie z czegokolwiek to jakieś wyrzeczenie.
Ale jeśli artysta nie jest geniuszem absolutnym to pośród pereł zawsze jakieś śmieci się znajdą. A jeśli nawet nie śmieci, to coś wystarczająco niepasującego, żeby popsuć obraz całości. A z umiejętnością rezygnacji u artystów nie jest najlepiej.
Widuję nawet u wielkich artystów jakieś śmieci. Dlaczego oni tego nie widzą, skoro dla mnie to takie oczywiste? Proste - zdążyli się przyzwyczaić, oswoić, polubić a nawet pokochać. Śmieć, ale jakiś taki bliski. Czasem tak bliski, że nie widać, że śmieć, a czasem nawet wiadomo, ale żal wyrzucić.
Są też śmieci, które udają perły. I to najokazalsze. Zdarza się, że w dobrze pomyślanym skeczu najśmieszniejszy jest greps, który całkowicie psuje pomysł. I tu już trzeba nie lada charakteru, żeby się pozbyć śmiecia.
Ale kto się nie nauczy sztuki rezygnacji to może zapomnieć, że jego twórczość nabierze szlachetności. Zawsze to będzie rupieciarnia, a nigdy stylowy salon lub nowoczesne studio.
Sztuka rezygnacji nie oznacza tylko rezygnacji z niepotrzebnych grepsów czy skeczów. To również dotyczy rezygnacji z niektórych rodzajów szans, z pewnego rodzaju widzów, z niektórych występów.
Jestem w stanie uprawiedliwiać artystów z bardzo małym dorobkiem – bo na początku to każdy drobiazg cieszy, choćby i nie pasował do reszty to i tak wypełnia tą początkową pustkę. Ale kiedy jest już z czego rezygnować, to bezmyślnością jest tego nie robić.
A przecież jest również możliwość posegregowania całego dorobku tak, że to co w jednym przedsięwzięciu jest śmieciem, może doskonale się wpasowywać do innego przedsięwzięcia.
No, ale to trzeba mieć więcej niż jeden program (a o tym później).
|