|
ŚMIESZNE A DOBRE
Wydaje się, że to co w kabarecie śmieszne to dobre i odwrotnie. Więc niby im śmieszniej tym lepiej.… Tylko czy na pewno?
Nazwę teraz dobry śmieszny skecz - komicznym, a jedynie śmieszny - śmiesznym.
Jeśli na komizm składa się efekt ostateczny, a na śmieszność poszczególne elementy - to równoważność śmieszności i komizmu jest bardzo naciągana. Bo komizm można budować bez śmiesznych elementów. A bywa nieraz, że śmieszność szkodzi komizmowi.
Jeżeli skecz jest zbudowany na dobrym pomyśle i tworzy już w zamyśle komiczną sytuację – to należało by zadbać, żeby wszystkie środki aktorsko-reżyserskie wykorzystać w pierwszej kolejności do sugestywnego pokazania istoty pomysłu. Głupotą jest w dobrym skeczu robić głupie miny, mówić śmiesznym głosem i drapać się po dupie.
Jeżeli skecz jest słaby, to nawet trzeba, żeby odwrócić uwagę od „wartości literackich”. Ale na razie piszę o skeczach dobrych (opartych na dobrym pomyśle).
Żeby komizm był bardziej wyrazisty to i postaci powinny być wyraziste. Wyraziste niekoniecznie znaczy śmieszne. A to się często kabaretom myli.
Wyrazisty jest Woody Allen a śmieszny Jaś Fasola (choć niewątpliwie też wyrazisty ale nużący po jakimś czasie). Allen nie jest śmieszną postacią – to dopiero zderzenie postaci i sytuacji czyni go śmiesznym. Za to Jaś Fasola jest śmieszny nawet gdy idzie albo śpi.
Gusty są różne. Są na pewno widzowie, którzy uwielbiają śmieszne postaci, niezależnie co się dzieje w skeczu. Ale jest również nie mniejsza grupa których po prostu kabaret w takiej formie drażni.
Pierwsze przykłady jakie mi przychodzą do głowy na skecz ze spójnym pomysłem to „Lekarz” S. Tyma lub „Kobieta” Hrabi. Postaci są wyraziste, ale jednocześnie podporządkowane pomysłowi – co daje skeczom rys szlachetności, nie pozbawiając śmieszności. Nie trzeba wielkiej wyobraźni, żeby wiedzieć, co się stanie z tymi skeczami, gdyby w głównych rolach obsadzić np. Blondynkę Mariolkę i Euzebiusza Bubę albo pana Józka. Pomysłów po prostu nie ma – za to śmieszni!
Tylko po co wtedy dobry pomysł? – wystarczy parę śmiesznych tekstów.
Co innego gdy dobrego pomysłu na skecz nie ma. Wtedy śmieszne postaci zakrywają ewentualną biedę umysłową skeczu i jest dobrze. Wtedy jak najbardziej trzeba jak najśmieszniej. Do tego dobre grepsy i nikt czepiać się nie ma prawa. I to piszę bez złośliwości - doceniam również taki humor.
Tylko trochę mniej.
|