|
TEORIA WSPÓŁPRACY TWÓRCÓW
Co dwie głowy, to nie jedna.
Każdy Twórca, nawet w najlepszym okresie twórczości, ocenia swoje dzieło od wewnątrz. A to zawsze ogranicza horyzonty. Korzystanie z cudzego spojrzenia zawsze jest przydatne, o ile umie się korzystać.
Warto korzystać. Ale nie wolno popełniać błędu niezrównoważenia!
Błąd niezrównoważenia polega na współpracy z osobami (Twórcami) o innym potencjale twórczym. Potencjał twórczy jest funkcją w czasie. Podlega wahaniom od stanu depresji do stanu euforii.
Grzechem bardzo pospolitym jest tendencja do współpracy niezrównoważonej. Najbardziej jaskrawym przykładem jest zapraszanie do współpracy autorytetów w chwilach załamania. Błąd!
Dlaczego? Twórca (lider, zespół) w depresji nie jest partnerem dla autorytetu. Skutki są fatalne. Twórca oddaje Autorytetowi w pełni inicjatywę. Autorytet w dobrej woli niesienia pomocy pogrąża Twórcę i siebie gdyż:
1. Autorytet w zderzeniu z podłamanym Twórcą nie ma punktu oparcia. Porusza się na ślepo, gdyż brak jakiegokolwiek rezonansu ze strony współpartnera odbiera właściwą ocenę wszelkich pomysłów. Dobre pomysły nie dostrzeżone w porę wydają się bezbarwne. Przez co nie wyzwalają upragnionej adrenaliny. Złe pomysły bez kontrreakcji sprawiają wrażenie jednak pomysłów.
2. Załamany Twórca gotów jest zaakceptować jakikolwiek pomysł, byle był. A nikt nie jest nieomylny. Więc mnożą się pomysły jakiekolwiek - a bez adrenaliny (patrz wyżej) są one rutynowe, na siłę i rzadko dobre. I Autorytet i Twórca tracą wiarę w siebie i w dzieło.
Grzech drugi. Olewanie autorytetów w chwilach dobrej passy. Twórca na fali myśli - radzę sobie, to po co mi jeszcze jedna gęba do sławy.
Niby prawda. Pomocnik akurat nie jest konieczny. Ale to jedyny czas kiedy można z Autorytetem współpracować jak równy z równym. I jedyny moment kiedy można wykorzystać potencjał Autorytetu w pełni.
Twórca i Autorytet są tej samej siły, a więc ich współpraca stanowi ścieranie się poglądów i walkę o lepsze. Nie grozi w takiej chwili zdominowanie przez Autorytet, bo Twórca przy tej samej sile ma przewagę własnego dzieła. A Autorytet pobudzony jest do największego wysiłku w celu zachowania swojej pozycji. Więc adrenalina idzie na max.
A co do sławy... bez obawy! Autorytety mają zwykle jej na tyle dużo, że nawet dyshonorem byłoby podpinanie się do sukcesów słabszego kolegi.
Z powyższych wywodów wynika jeszcze jeden ciekawy wniosek. W chwilach załamania zapraszać do współpracy Słabszych Twórców.
Co się stanie kiedy ktoś uważany za Słabszego zacznie pomagać silniejszemu w czasie jego depresji?
Twórca nawet w depresji nie może akceptować bezrefleksyjnie pomysłów Słabszego Twórcy gdyż ten z natury swojej ma pomysły słabsze. W ten sposób musi się uaktywnić i siłą rzeczy odbudowuje swoją psychikę twórcy. A korzyść też ma Słabszy Twórca, ponieważ oddana mu inicjatywa wyzwala adrenalinę, co może zaowocować niespodziewanym przyrostem potencjału twórczego. I nieoczekiwanie mogą powstać równie ciekawe pomysły co we współpracy z Autorytetem.
W podsumowaniu należy zwrócić uwagę na to, aby inicjatywa zawsze pozostawała w rękach tego słabszego Twórcy. Inaczej całą współpracę trafia szlag.
|