|
WARUNKI KONIECZNE DO WYWOŁANIA ŚMIECHU
POCZUCIE BEZPIECZEŃSTWA - no jak Widz się boi, to się nie ubawi! Poczucie bezpieczeństwa jest podstawowym warunkiem zabawy.
Widz nie może bać się o artystę. Prawie nigdy się nie zdarza, że publiczność na dzień dobry nie lubi artystów. Przeciwnie - razem z nimi denerwuje się każdym niepowodzeniem scenicznym. Jeśli publiczność zaczyna się bać o artystę to szlag trafia zabawę. Nerwowość poczynań scenicznych psuje najlepsze nawet żarty. Lepszy kiepski żart wykonany pewnie, niż dobry, zrobiony bez wiary.
Widz nie może się obawiać, że jest lekceważony. Program niedopracowany: w tekstach, w wykonaniu, w strojach, a też z tłumaczonymi pointami, grany z przesadną nonszalancją może wzbudzać niechęć. Wrażenie lekceważenia często również powstaje z zamknięcia się 4 ścianą i grania tylko do siebie.
Widz nie może się obawiać, że nie wie kiedy się śmiać. Żarty równoległe (tzn. dwa wykluczające się żarty naraz), lokalne (zrozumiałe tylko dla części widowni) powodują wyobcowanie i dystans wobec dalszych poczynań scenicznych. Do tej samej grupy należy przypadek kiedy sami aktorzy się śmieją na scenie z przyczyn niejasnych dla widzów.
Widz nie może się bać o innych widzów. Jeśli nawet widzowi się podoba program, ale inni widzowie nie reagują, to przestaje się bawić. Brak braw po skeczu, brak reakcji śmiechu po żartach wywołuje poczucie dysonansu. Jeśli wykonawcy pozwolą odczuć ten dysonans to jest po zabawie.
Widz nie może czuć się zmuszany. Zbytnia natarczywość ze strony artystów pod każdym względem psuje zabawę. Podejrzane podlizywanie się, wymuszanie braw, nachalne żarty, nachalne podkreślanie point, przesadnie częste odwoływanie się do widowni, zauważalna obecność klaki, może wywołać opór i przekorę.
Widz nie może się czuć obrażany. Ani osobiście, ani jego system wartości. Kiedy tematyka niebezpiecznie zbliża się do tematów drażliwych to śmiech zaczyna gasnąć.
AKCEPTACJA WIDZA - Widz który wyczuje brak akceptacji dla siebie nie raczej będzie się śmiał. Brak akceptacji to nie musi być zaraz obrażanie. Wystarczy wyczuwalny sygnał, że artysta występuje niechętnie dla tej publiczności. Czy to jakiś rodzaj zmęczenia, czy lekceważenie, czy otwarta deklaracja niechęci.
AKCEPTACJA ARTYSTY - Artysta nieakceptowany nie rozśmieszy. Na akceptację może się składać wiele czynników. I w zależności od widowni. Inne wymagania stawiają studenci, inne mieszczaństwo, inne VIPy. Wspólne dla wszystkich jest parę rzeczy - nikt nie lubi wystraszonych, nikt nie lubi infantylnych, ani nieprzygotowanych. Ale studenci niechętnie widzą sztywniaków, zaś VIPy luzaków. Dziwi czasem, że niektóre programy bywają grane dla bardzo różnych widowni.
Podsumowując - rozśmieszanie zyskuje kiedy pomiędzy widownią a występującymi następuje pełne porozumienie i wzajemna akceptacja.
|