
Jestem otoczony przez rzeczywistość!
Ale nie dam się wziąć żywcem!
Okopałem się i się ostrzeliwuję. Ni cholery nie chcę się włączyć we współczesne trendy kabaretowe. Niech tam robią kabaret na wielkich estradach jak sobie chcą. Ja się zakopuję w niszy i robię to co mi sprawia przyjemność.
A przyjemność mi sprawia robienie imprez w klubie Gęba .
Imprezy robię równie chętnie z pokoleniem ZZK i z debiutantami.
Przyjemność mi sprawia prowadzenie warsztatów w Gębie.
Przy okazji spełniam się we współpracy z młodymi zespołami które się pojawiają na fali warsztatów. W tej chwili są takie dwa. Premiery się odbyły, jest dobrze.
Kręci mnie uczestniczenie w projektach międzykabaretowych. W tej chwili czynnych jest kilka: „kabaret ŻŻŻŻŻ” i „Miasteczko – piosenki Starzych Panów”, „Syf i Malaria - wersja autorska”, "Beatles made in Gęba" oraz kolejna premiera „Bez Żyły Wałbrzych”.
Współpracuję autorsko z kilkoma grupami twórczymi. Pisuję i
współpisuję. Pisuję teksty o niejasnym
przeznaczeniu i czasem podejrzanej estetyce. Które później się przydają
różnym kabaretom. Albo grzecznie leżą w szufladzie.
Mam jeszcze kilka planów. Ale to już jest loteria - zrobię albo nie.
A tak poza tym to zwiększam swoją obecność w tzw. świecie. Szarpnąłem się na stronę w necie i się wymądrzam. (jak zawsze zresztą)
A tak na koniec - widzę co teraz rzondzi i kto rulez, a z czego jest najzajedwabistsza zawalista beka - ale żebym zdechł - nie wywieszę białej flagi.
Nie włączę się w nurt spłaszczania roli kabaretu.
Tak tak, stawiam się!
|